Historia artystki silniejsza niż śmierć. „Gela. Skarb z Archiwum Ringelbluma”
3 maja, 2021
Premiera autobiografii i nowy singiel. Beata Kozidrak rozdaje prezenty swoim fanom
4 maja, 2021

Są zbrodnie, które będą was dręczyły latami. Ben Creed i thriller „Miasto duchów”

Za pseudonimem Ben Creed ukrywa się dwójka autorów (fot. mat. pras.)

Obezwładniający mróz, przerażająca zbrodnia i glina, który zamienił skrzypce na pistolet. Tak w skrócie można by podsumować nową powieść kryminalną, a właściwie thriller autorów pod pseudonimem Ben Creed. W „Mieście duchów” wojenna przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Rewol Rossel, niegdyś świetnie zapowiadający się skrzypek, przed którym otwierała się wielka kariera, obecnie jest milicyjnym śledczym w Leningradzie. Pewnej przeraźliwie mroźnej nocy zostaje on wezwany do koszmarnej zbrodni. Na przecinających las torach kolejowych znaleziono pięć starannie, wręcz pedantycznie ułożonych zwłok. Dochodzenie okazuje się najtrudniejszym ze wszystkich, które Rossel dotychczas prowadził. I najbardziej niebezpiecznym.

Prowadzi go najpierw do muzycznych kręgów miasta, a w końcu aż na sam Kreml, szczyt czerwonej władzy. W którym z tych światów ukrywa się zabójca…?

„Pięć zmasakrowanych ciał porzuconych na torach kolejowych to początek niesamowicie wciągającej powieści dziejącej się w stalinowskiej Rosji, w scenerii mroźnego Leningradu. Misternie skonstruowana intryga, wyraziste postacie. Absolutnie genialne!” – pisze o książce Vincent V. Severski.

O autorze/autorach

Ben Creed to pseudonim Chrisa Rickaby’ego i Barneya Thompsona. Pierwszy z nich był copywriterem i pracował w różnych agencjach reklamowych, aż w końcu założył własną.

Thompson jest klasycznie wykształconym muzykiem, który dwa lata studiował pod kierunkiem legendarnego profesora dyrygentury Ilji Musina w Konserwatorium Petersburskim. Biegle włada językiem rosyjskim. Obecnie jest redaktorem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *