Czy to zrobiła? Thriller i wiwisekcja związku w nagradzanej „Anatomia upadku”
23 lutego, 2024
Pełna skandali historia wizjonera o niezwykłym stylu. Biografia „Książe Modigliani”
7 marca, 2024

To osobista biografia twórcy pana Sułka. Jacek Janczarski widziany oczami córki

Jacek Janczarski (1945-2000) z córką Marianną w 1999 roku (fot. arch. prywatne)

Ojciec odszedł nagle, gdy Marianna miała sześć lat. W jej pamięci zostało zaledwie kilka wspomnień. By lepiej poznać tatę, postanowiła uważnie wysłuchać jego audycji, przestudiować bogate archiwum i spotkać się z ludźmi, którzy go znali, m.in. z Arturem Andrusem, Magdą Jethon, Stefanem Friedmannem czy Piotrem Fronczewskim. Rozmawiała też z dawno niewidzianą rodziną, byłą żoną ojca i przyrodnim bratem. Jakie były twórcze początki Jacka Janczarskiego? Jak powstały kultowe postaci pana Sułka, pani Elizy i gajowego Maruchy? Skąd wzięła się legendarna dziś Rodzina Poszepszyńskich? Co zapoczątkowało współpracę Janczarskiego ze Stanisławem Bareją i dlaczego to właśnie Ewa Błaszczyk zagrała Mariana Koniuszkę w „Zmiennikach”? Książka „Jacek Janczarski. I tak dalej, i tak dalej…” to zabawna i wzruszająca, pełna barwnych anegdot z czasów świetności polskiej rozrywki opowieść o poszukiwaniu – czasem niełatwej – prawdy o ojcu, który odszedł zdecydowanie za wcześnie. „Pomyślałam, że skoro już tyle pracy wykonałam i odgrzebałam tyle tekstów, audycji, wywiadów, to fajnie byłoby jednak ujrzeć tatę jako człowieka, a nie tylko twórcę. Nie wiedziałam, jak zacząć, aż tu nagle obudziłam się w nocy i po prostu już wiedziałam”.

Dzień dobry państwu!

Państwo mogą w każdej chwili wyłączyć radio i dać sobie ze mną spokój.

Dzień dobry państwu, nazywam się Jacek Janczarski i przyszło mi z państwem spędzić kilka dni na – tak jak pan redaktor mi tutaj powiedział – gawędzie miłej, dowcipnej, sympatycznej, co wydaje mi się pomysłem obłąkanym. Z wielu powodów.

Po pierwsze – ja nie umiem ględzić, a jednak państwu w redakcji chodziło o poględzenie.

Po drugie – prywatnie nie jestem człowiekiem dowcipnym. Nie jestem człowiekiem, który strzela racami humoru, a znam takich doskonale. Na przykład Stefan Friedmann czy Krzysztof Jaroszyński. To ludzie fantastyczni, ciągle spięci, ciągle rzucający na prawo i lewo rozmaitymi dowcipami.

Ja natomiast jestem człowiekiem dosyć skromnym i w zasadzie milczącym, więc zmuszanie mnie do ględzenia przed państwem przez pięć kolejnych odcinków naprawdę jest pomysłem obłąkanym. Ale spróbuję potraktować to jako pewną spowiedź.

Nie wiem, czy państwa to zainteresuje, choć głównie interesuje to mnie. Mnie interesuje, co ja sam na swój temat mam do powiedzenia, i naprawdę chętnie tego potem posłucham, ponieważ rezultat jest wielką niewiadomą.

(Zapiski ze współczesności z Archiwum Polskiego Radia)

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak w 50. rocznicę powstania słuchowiska „Kocham pana, panie Sułku”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *