„Nienasycony” oszukał przeznaczenie. Nowa biografia Roberta Lewandowskiego
19 czerwca, 2018
Rzeczywistość roku 1989 w obiektywie fotografa. Pierwsza taka wystawa w DSH
20 czerwca, 2018

Jego raporty czytali Churchill, Hitler i Stalin. Polski James Bond w służbie wywiadom

Roman Czerniawski posługiwał się co najmniej czterema pseudonimami (fot. wikipedia.org)

Roman Czerniawski, znany również pod kryptonimami „Walenty”, „Armand”, „Hubert” i „Brutus” był jednym z najważniejszych agentów w historii europejskiego wywiadu w czasach II wojny światowej. Choć przez lata losy Polaka nie były w znane w naszym kraju, to dzięki odtajnieniu brytyjskich archiwów, jego dokonania mogły wreszcie ujrzeć światło dzienne. O nich można przeczytać w książce autorstwa Andrzeja Brzezieckiego – „Czerniawski. Polak, który oszukał Hitlera”.

Autor, dzięki właśnie nowym dokumentom brytyjskich służb specjalnych, kreśli portret Czerniawskiego od momentu jego wyruszenia do Francji aż po kapitulację Niemiec. Bohater książki, który na początku wojny był lotnikiem, od samego początku działalności wojskowej marzył, aby utworzyć aliancką siatkę szpiegowską, dzięki której udałoby się zebrać jak najwięcej informacji o hitlerowcach, co mogłoby pomóc w doprowadzeniu ich do upadku. – Uznał, że ze swoją wiedzą bardziej przyda się w okupowanej Francji niż jako lotnik w Wielkiej Brytanii. Uzyskał zgodę przełożonych i przystąpił do dzieła – podkreśla Brzeziecki.

We Francji Czerniawski poznaje Mathilde Carré, znaną później pod kryptonimem „La Chatte”, z którą budują ogromną sieć alianckich agentów w całej Francji. Choć Niemcom udaje się rozbić ich grupę, to podziw Abwehry dla konspiracyjnej pracy Polaka był tak wielki, że postanowili zatrudnić go jako swojego agenta. Choć początkowo Czerniawski opierał się ich namowom, to będąc w areszcie wpadł na genialny pomysł fałszywej agentury. – Uważał, że trzeba ryzykować, a ostrożność na nic się nie zda, bo o wpadce może z decydować wiele niezależnych od siebie czynników – zauważa autor książki.

(fot. mat. pras.)

Przebiegłość, spryt i zamiłowanie do kobiet

Przystał więc na propozycję współpracy z Abwehrą, a ci wysłali go do Wielkiej Brytanii. Zgodził się jednak tylko pozornie, bo zrobił to tylko po to, aby móc zostać podwójnym agentem i dalej służyć dla wojsk alianckich. Choć droga do zdobycia zaufania wśród Brytyjczyków nie była prosta, jego niezwykła przebiegłość, wielka ambicja oraz nietuzinkowe pomysły rodem z filmów szpiegowskich sprawiły, że w końcu stał się jednym z najcenniejszych podwójnych agentów w czasie II wojny światowej. Jego działania znacząco przyczyniły się m.in. do powodzenia akcji zmylenia hitlerowców podczas lądowania wojsk alianckich w Normandii.

Brytyjska jednostka podwójnych agentów, w której służył bohater książki, posłużyła też Ianowi Flemingowi do stworzenia postaci słynnego Jamesa Bonda, którego z Czerniawskim łączył nie tylko spryt i inteligencja, ale również zamiłowanie do kobiet, alkoholu i życia na krawędzi.

Andrzej Brzeziecki, autor książki „Czerniawski. Polak, który oszukał Hitlera” (fot. mat. pras.)

Odznaczony Virtuti Militari

Książka Brzezieckiego to nie tylko historyczna rekonstrukcja wydarzeń z lat 40., ale przede wszystkim wciągająca opowieść o człowieku, który kochał życie i przez lata robił wszystko co mógł, aby hitlerowcy wycofali się z Polski. Czerniawski był wielkim innowatorem, którego generał Władysław Sikorski osobiście odznaczył orderem Virtuti Militari, a także człowiekiem, który rozkazywał Francuzom, wzbudzał podziw Abwehry, pracował dla rządu Jego Królewskiej Mości, oszukał Hitlera, a przede wszystkim był wiernym żołnierzem, który służył Polsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *