Niepodległość, Chopin i Paderewski. Czas na 14. Festiwal „Chopin i jego Europa”
Sierpień 9, 2018
Najbardziej osobista komedia Dany’ego Boona. Film „Rodziny się nie wybiera” już w kinach
Sierpień 10, 2018

25 lat walki z filmowymi wiatrakami. „Człowiek, który zabił Don Kichota” wreszcie na dużym ekranie

Adam Driver i Jonathan Pryce w filmie „Człowiek, który zabił Don Kichota” (fot. mat. pras.)

Zwariowana komedia, a jednocześnie legendarny projekt współtwórcy „Latającego cyrku Monty Pythona”. „Człowiek, który zabił Don Kichota” to nieopowiedziana dotąd alternatywna wersja historii błędnego rycerza i jeden z najbardziej oczekiwanych filmów w historii kina. Jego ostateczna wersja po 25 latach pracy trafiła na finał tegorocznego Festiwalu w Cannes, gdzie widzowie zgotowali Terry’emu Gilliamowi najdłuższą w historii owację. W rolach głównych wystąpili: Adam Driver, Olga Kurylenko, Jonathan Pryce oraz Stellan Skarsgård.

To zdecydowanie najbardziej pechowy film w dorobku Gilliama, a historia jego powstawania obrosła już legendą. Lista aktorów, która przewinęła się przez ten czas przez plan, jest imponująca. Johnny Depp, Ewan McGregor, Jack O’Connell, Robert Duvall czy Michael Palin pracowali nad projektem marzeń niepokornego reżysera „Monty Pythona i Świętego Graala”, „Brazil”, „12 małp”, „Fisher King” czy „Parnassus”. Sam Terry Gilliam poświęcił mu ostatnich 25 lat życia. Niejednokrotnie przeciwności losu krzyżowały jego plany i przerywały produkcję. Jednak Gilliam okazał się być nie tylko szalonym wizjonerem, ale i człowiekiem wielkiego uporu.

Początkowo odtwórcą głównej roli miał być Johnny Depp, zaś Don Kichotem – Jean Rochefort. Pierwszego dnia zdjęć we wrześniu 2000 roku w Hiszpanii, nieustanny ryk myśliwców z pobliskiej bazy NATO uniemożliwiał pracę na planie. Następnego dnia nagłe ulewne deszcze zalały scenografię i zmieniły krajobraz, co dodatkowo zaburzyło całą koncepcję zaplanowanych wcześniej scen. Terry Gilliam poddał się wtedy po raz pierwszy, ale nie ostatni. Zdjęcia do filmu były wielokrotnie wznawiane, do głównych ról poszukiwano nowych aktorów. Po latach problemów technicznych i finansowych wydawało się, że Gilliamowi nigdy nie uda się skończyć legendarnego już projektu życia.

Adam Driver w filmie „Człowiek, który zabił Don Kichota” (fot. mat. pras.)

Adam Driver i Jonathan Pryce w rolach głównych

Ostatecznie jednak zgromadzono zarówno pieniądze, jak i obsadę. Terry Gilliam był zachwycony, gdy Adam Driver zgodził się zagrać rolę Toby’ego. – Jest arogancki, obłudny i niesympatyczny. Bohater idealny. Adam to wyjątkowy aktor. Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy instynktownie wiedziałem, że to właściwa osoba. Jest w nim coś wyjątkowego.  Nie wygląda jak gwiazda filmowa, ale na ekranie staje się prawdziwym amantem. I całkowicie poświęcił się tej roli – mówi reżyser.

Z kolei w roli Javiera, starego szewca, któremu wydaje się, że jest Don Kichotem wystąpił Jonathan Pryce. Gilliam pracował z aktorem już parokrotnie i od lat są przyjaciółmi. – Jonathan czekał, by zagrać tę rolę od naszego pierwszego spotkania, ale jakoś nigdy mi nie pasował. Najpierw był za młody, a potem zbyt zajęty. W końcu miał prawie 70 lat i wolne terminy. Wydaje mi się, że w jego Don Kichocie są wszyscy szekspirowscy bohaterowie, których zagrał – od króla Leara przez Hamleta, po Shylocka. Do tego Jonathan jest świetnym komikiem. Jest niewiarygodnie zabawny. I nigdy nie widziałem, by tak dobrze bawił się na planie – podkreśla Terry Gilliam.

Opis filmu

Po ćwierćwieczu rozpoczynania i przerywania, kręcenia i odkręcania, film w tradycji najbardziej zwariowanych i zupełnie nieprzewidywalnych komedii „Latającego cyrku Monty Pythona” pod koniec 2017 padł ostatni klaps na planie i film „Człowiek, który zabił Don Kichota” wreszcie trafia na ekrany kin.

Znudzony reżyser reklam zostaje wysłany na plan filmowy do Hiszpanii. Na skutek zaskakującego zbiegu wydarzeń trafia do małej wioski, gdzie jeden z mieszkańców żyje w przekonaniu, że jest… Don Kichotem. Obu bohaterów połączy wkrótce seria zwariowanych przygód, które jednemu z nich pozwolą przewartościować swoje życie, a drugiemu zrealizować pozornie nierealne marzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *