Rubens, Van Dyck, Teniers. Wystawa „Arcydzieła dla króla?” w Łazienkach Królewskich
26 września, 2022
Napisał więcej wierszy niż dzieł naukowych. Biografia „Nobel. Wybuchowy pacyfista”
28 września, 2022

Wielki powrót króla rock’n’rolla. Film „Elvis” już na nośnikach Blu-Ray i DVD

Austin Butler jako Elvis Presley dał występ zasługujący na Oscara i może spodziewać się nominacji (fot. mat. pras.)

To opowieść o współpracy menadżera i muzyka – film, który przedstawia życie i twórczość Elvisa Presleya, z perspektywy jego skomplikowanych relacji z menadżerem „Pułkownikiem” Tomem Parkerem. Reżyserem jest tutaj Baz Luhrmann, jeden z najbardziej oryginalnych reżyserów w Hollywood, który w charakterystycznym dla siebie stylu zabrał się za burzliwy życiorys króla rock’n’rolla. – Mimo że film nosi tytuł „Elvis”, jest to również historia pułkownika Toma Parkera – to w końcu właśnie on jest narratorem w filmie. Do tego stronniczym –  mówi reżyser. W główne role wcielili się Austin Butler, który dał występ zasługujący na Oscara i może spodziewać się nominacji, a Tom Hanks wiarygodnie wypada jako niejednoznaczny bohater. Kluczowym elementem historii jest również żona piosenkarza – Priscilla Presley, w którą wcieliła się Olivia DeJonge. „Elvis” zadebiutował w polskich kinach 24 czerwca 2022 roku i zobaczyło go ponad 400 tysięcy widzów. Od 28 września film dostępny jest na nośnikach Blu-ray™ i DVD do domowej kolekcji.

Baz Luhrmann zgłębiając historię życia ikony muzyki zainteresował się szczególnie dziwnym rodzajem relacji łączącym go z osobą stojącą za publicznym sukcesem artysty. – Pułkownik Tom Parker nigdy nie był pułkownikiem, nigdy Tomem, nigdy Parkerem. Ale mimo wszystko jest fascynującą postacią – mówił o słynnym menadżerze reżyser. Elvis Presley pochodził z jednej z niewielu białych rodzin w mieście Tupelo w stanie Mississippi ­– opowiada Luhrmann –  wraz z przyjaciółmi z sąsiedztwa chłonął muzykę zarówno lokalnych juke-jointów, jak i wspólnot protestanckich. Gdy dorósł, połączył to ze swoją miłością do muzyki country. Parker z kolei, nie miał żadnego ucha do muzyki, ale był absolutnie zaskoczony wpływem, jaki cały zespół Elvisa wywarł na młodą publiczność.

Oczywiście film o Presleyu nie mógłby istnieć bez muzyki, która jest paliwem napędzającym tę narrację. Krajobraz kulturowy Stanów Zjednoczonych połowy XX wieku, w którym mieszają się różne wpływy, przyczyniając się do powstawania nowych gatunków muzycznych, to dokładnie to tło, na którym rodziła się największa z legend muzyki rozrywkowej. „Elvis”, tak jak każdy film Baza Luhrmanna, łączy w sobie utwory z epoki ze współczesnymi. Jest więc tutaj znacznie więcej niż tylko piosenki Elvisa śpiewane przez Butlera, samego Presleya, czy czasem obu jednocześnie. Dzięki współpracy z Elliottem Wheelerem i Antonem Monstedem, ścieżka dźwiękowa jest jak zawsze niezwykle oryginalna i zaskakuje doborem artystów, wśród których usłyszeć możnay nie tylko wielkie legendy bluesa jak: Sister Rosetta Tharpe czy Big Mama Thornton, ale także takich muzyków i zespoły jak Doja Cat, Kacey Musgraves czy Måneskin.

„Coś znacznie więcej niż film biograficzny”

Doskonała muzyka, pełne rozmachu sceny i genialna rola Austina Butlera czynią ten film niezapomnianym widowiskiem. Jak twierdzi producentka filmu, Gail Berman: „to coś znacznie więcej niż po prostu film biograficzny”. – To wszystko dzięki głębokiemu zrozumieniu i podziwowi, jakim Baz darzył Elvisa. Zarówno jako człowieka, ale także pociągającą postać, za pomocą której można opowiadać historię Ameryki. Luhrmann w wyjątkowy sposób potrafi opowiadać historie, które poza ekscytującą warstwą wierzchnią, oferują widzom wielką głębię. Historia Elvisa jest dużo bardziej złożona niż mogłoby się wydawać, a Baz, ze swoją bezbłędną maestrią zarówno filmową, jak i muzyczną, jest naprawdę jedynym artystą, jakiego znam, który mógłby przenieś to wszystko na ekran – podkreśla.

Baz Luhrmann to w końcu reżyser takich filmów jak „Wielki Gatsby” czy „Moulin Rouge!”.