Nieznana twarz największej legendy polskiego futbolu. „Górski. Wygramy my albo oni”
29 marca, 2021
Szczery, poruszający i pełny czułości debiut reżyserski. „Jeszcze jest czas” już na VOD
31 marca, 2021

Przedwojenna Polska oczami angielskiego dżentelmena. Reportaż „Rowerem przez II RP”

To rower firmy Kamińskiego z Warszawy, używany w pododdziałach kolarzy WP (fot. wikipedia.org)

Historia tej książki jest równie ciekawa, co jej treść. Na długo została zapomniana i przez niemal 100 lat nikt w Polsce jej nie wydał, aż do teraz. Jej bohaterem jest Bernard Newman, brytyjski podróżnik, dziennikarz, pisarz i… szpieg. W 1934 roku wyrusza on na wyprawę po egzotycznym kraju, który powstał niedawno, ale ma spore ambicje. Ma przy sobie rower imieniem George, 20 funtów i nożyk do obierania ziemniaków. Ten kraj nazywa się Polska i jest niemal trzy razy większe niż Anglia, z której przybył Newman. Po drodze czekają ludzie i miejsca, które wprawiają go w osłupienie, zachwyt, czasem wzbudzą śmiech lub litość. „Gość – zwłaszcza jeżeli umie patrzeć – od razu widzi rzeczy, które są dla niego nowe i przez to ciekawe. Dla mieszkańca straciły już one blask nowości i jawią mu się jako tak zwyczajne, że zapomina wspomnieć o nich w swoich dziełach – spoza drzew nie widzi lasu”. Ta Polska już nie istnieje, ale po niemal 90 latach można ją znowu oglądać, dzięki unikatowemu reportażowi „Rowerem przez II RP”.

Pierwszy raz odwiedził nasz kraj w 1934 roku. I przeżył tu niejeden szok kulturowy. Ówczesna Polska, chociaż dla Polaków była dumą, dla Anglika była krajem mocno egzotycznym. Wiele rzeczy go dziwiło, wiele zachwycało, wiele bawiło – ale zawsze do spotykanych miejsc i ludzi podchodził z szacunkiem oraz typowo brytyjskim humorem.

Na rowerze zwanym George’em Newman przejechał ponad 3000 kilometrów. Miał przy sobie 20 funtów gotówką, a za broń służył mu nożyk do obierania ziemniaków. Zwiedzał miasta i wioski na głębokiej prowincji. Sypiał w hotelach i na klepiskach w chłopskich chatach. Dzięki otwartości i urokowi osobistemu z każdym potrafił znaleźć wspólny język. Spotykał się z robotnikami i arystokratami, biesiadował z księżmi, uciekał przed żubrem. Wszystko co widział opisywał i fotografował, w książce znajdują się jego oryginalne zdjęcia.

Autor o swojej wyprawie

„Moja książka stanowi relację z podróży – może nieco nieformalną i chaotyczną, lecz, no cóż, taka właśnie była ta wyprawa. Znałem już wcześniej parę osób w Polsce, ale z większością swoich obecnych przyjaciół zaprzyjaźniłem się dopiero po drodze. Jeżeli mogłem wybierać między kwaterą na wsi i w mieście, wybierałem wieś. Nie trzymałem się ustalonego rozkładu; z nastaniem zmierzchu stawałem w najbliższym dogodnym miejscu. Cały bagaż zmieścił mi się w wojskowym plecaku przymocowanym pasami do bagażnika. Jako wierzchowiec służył mi najzupełniej zwyczajny angielski rower, pieniędzy miałem może ze 20 funtów.

Jeśli chodzi o języki, to dysponowałem akceptowalnym francuskim i prymitywnym niemieckim jako dodatkiem do angielszczyzny, którą całkiem biegle władam. Towarzystwa nie miałem, ale okazało się, że codziennie pojawiali się coraz to nowi kompani. W charakterze broni posiadałem kozik do obierania ziemniaków, który przywłaszczyłem sobie w kuchni, gdy gospodyni patrzyła w inną stronę” – pisze Bernard Newman.

O autorze

Bernard Newman to brytyjski pisarz i podróżnik, w czasie pierwszej wojny światowej żołnierz i szpieg. W okresie międzywojennym odwiedził ponad 60 krajów, które przemierzał zwykle na rowerze. Z tych podróży pisał znakomite, pełne brytyjskiego humoru reportaże. Uważany też za autorytet z zakresu szpiegostwa. Jego wykładów słuchali nawet Adolf Hitler, Franklin Delano Roosevelt i Senat Stanów Zjednoczonych.

Z racji swojej wiedzy, doświadczeń wojennych i zamiłowania do podróżowania wielokrotnie oskarżany o szpiegostwo na rzecz rządu Jego Królewskiej Mości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *