40 lat od wyboru Polaka na papieża. „Tajemnice Konklawe 1978” wreszcie ujawnione
16 października, 2018
Opowieść o człowieczeństwie w dobie fake newsów. Film „Donbas” o każdym z nas
19 października, 2018

Pierwsza Polka i Europejka na Mount Evereście. 40 lat od wyczynu Wandy Rutkiewicz

16 października 1978 roku jako pierwsza Polka zdobyła najwyższy szczyt Ziemi (fot. wikipedia.org)

Szczyty Mount Everestu, Nanga Parbat, K2 oraz Sziszapangmy. Wybitna polska himalaistka Wanda Rutkiewicz stanęła łącznie na ośmiu z czternastu ośmiotysięczników, niejednokrotnie bijąc rekordy wysokości. 16 października 1978, w dniu kiedy Karol Wojtyła został wybrany na papieża, ona jako pierwsza Polka, zdobyła najwyższy szczyt Ziemi. Więcej o jej wyprawach można przeczytać w biograficznej książce „Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt”, autorstwa Elżbiety Sieradzińskiej.

Rutkiewicz to postać o tyle wybitna, co kłopotliwa przez swą nieokiełznaną osobowość, nieprzejednany upór i dążenie do realizacji własnych celów na przekór wszystkim i wszystkiemu. Nie tylko jako pierwsza Polka i Europejka była na szczycie Mount Everestu, ale jako pierwsza kobieta zdobyła mityczny szczyt K2. Uwielbiana przez publiczność i media, uwierająca górskie środowisko zarówno swymi dokonaniami, jak i niepohamowanym apetytem na zdobywanie najwyższych szczytów.

W domowych pieleszach była różą, której wymagań i oczekiwań wobec życia i gór nie mógł sprostać żaden Mały Książę. W gabinetach ministrów, w rozmowach ze sponsorami i w namiotach bazowych przemieniała się w tygrysicę, walczącą o szansę na kolejny szczyt, zgodnie z nepalskim przysłowiem: „lepiej przeżyć jeden dzień jak tygrys niż tysiąc dni jak owca”.

Tu w Górach Sokolich (fot. Seweryn Bidziński/wikipedia.org)

Źródła zagraniczne i niepublikowane zdjęcia

To głównie w te tygrysie dni towarzyszy swej bohaterce Elżbieta Sieradzińska, autorka książki „Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt”. Świadoma powtarzalności rodzimych, już opublikowanych materiałów o Rutkiewicz, nie ograniczyła się do rozmów z polskimi alpinistami, ale sięgnęła również do wypowiedzi, artykułów i książek zagranicznych partnerów himalaistki, dziennikarzy i wydawców takich jak: Pierre Mazeaud, Stéphane Shaffter, Elsa Ávila, Bernard Benoît czy Mirella Tenderini. Nie omieszkała zajrzeć do biografii guru historii himalaizmu z Katmandu – Elisabeth Hawley, zyskała też przychylność dyrektora Norsk Tindemuseum w Åndalsnes w Norwegii i odwiedziła Chamonix i Muzeum Matterhornu w Zermatt, gdzie jeszcze nie zatarła się pamięć o wyczynie polskich alpinistek na słynnej północnej ścianie najpiękniejszego czterotysięcznika świata w 1978 roku. Kontakty te zaowocowały pozyskaniem niepublikowanych dotąd zdjęć Wandy Rutkiewicz.

Autorka przytacza także nieliczne, zachowane fragmenty wspomnień matki himalaistki – Marii Błaszkiewicz, które miały ukazać się drukiem kilka lat po zaginięciu córki. Historię podważanego w Polsce wejścia Polki na dziesiąty co do wysokości szczyt ziemi Sieradzińska opisuje mając żywo w pamięci wschód słońca w Południowym Sanktuarium Annapurny. Przytacza także nieznane i niepublikowane dotąd fragmenty relacji uczestników holenderskiej wyprawy, którzy wsparli Polkę w tragicznych dla niej wydarzeniach na Broad Peaku w 1991 roku, gdy zginął jej ukochany Kurt Lyncke-Kruger. To one zaważyły na kondycji psychicznej Wandy Rutkiewicz i na podejmowanych przez nią decyzjach w ostatnich latach jej życia.

(fot. Facebook/Marginesy)

Wierzyła, że stać ją na wszystko

Pierwsza kobieta na K2 nigdy nie powiedziała „zginę w górach”, przeciwnie. Ani przez chwilę nie myślała, że górska śmierć dotknie także i ją. Wyruszyła w swą karawanę do marzeń wierząc, że stać ją na wszystko, także na konfrontację z jedną z najbardziej wymagających gór świata – Kangchendzongę. Jej zaginięcie trzysta metrów pod szczytem tej świętej góry nie zostało wyjaśnione do dziś. – Dla niektórych ludzi te parę sekund, które przeżyją gdzieś tam w górach, (jest – przyp red.) ważniejsze niż cokolwiek innego w życiu, i temu życiu te parę sekund przeżyte tam – nada sens – powiedziała Rutkiewicz.

– Obszernie udokumentowana, dobrze i ciekawie napisana książka o niezwykłej i ciągle fascynującej Wandzie Rutkiewicz – zauważa Janusz Onyszkiewicz. – Tym razem o samej Wandzie najwięcej mówi sama Wanda. Świetne uzupełnienie wiedzy o niej i jej osiągnięciach, bo Wanda mimo tylu publikacji, sztuk teatralnych i filmów wciąż pozostaje tajemnicą i legendą – dodaje Leszek Cichy. – Napisana wartkim językiem wprowadza  czytelnika w środowisko specyficzne udostępnione tylko nielicznym. I na tym tle buduje postać Wandy Rutkiewicz ukazując postać nieprzeciętną, a jakże ludzką – podkreśla Marian Sajnog.

O autorce

Elżbieta Sieradzińska to romanistka z zamiłowania i wykształcenia, tłumacz z francuskiego w nocy, a za dnia dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Mińsku Mazowieckim, gdzie od lat przełamuje stereotypy w postrzeganiu roli biblioteki w życiu lokalnej społeczności. Jest też trekkerem z zachwytu Nepalem i Himalajami, a z serca i duszy muzykiem, wokalistką, kompozytorką oraz autorką tekstów w języku polskim, francuskim i kreolskim. Na życiowym zakręcie spotkała muzykę Cesárii Évory i Cabo Verde i do tego stopnia uległa ich czarowi, że zaprzyjaźniła się z samą pieśniarką
i poświęciła jej książkę „Cesaria Evora”.

To także autorka artykułów poświęconych górom oraz  muzyce i kulturze Wysp Zielonego Przylądka. Przygotowała przekłady głównie z historii chrześcijaństwa i literatury górskiej. Blogerka w serwisie internetowym poświęconym Afryce. Członek honorowy Stowarzyszenia Pisarzy Południowej Francji „Le Félibrige”. Odznaczona brązowym medalem „Zasłużony dla Kultury” Gloria Artis w uznaniu za zasługi w działalności na rzecz rozwoju kultury oraz Złotym Krzyżem Zasługi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *