Nowe oblicze autora kryminałów. Powieść obyczajowa „Miłość i wojna” Maxa Czornyja
29 marca, 2021
Przedwojenna Polska oczami angielskiego dżentelmena. Reportaż „Rowerem przez II RP”
30 marca, 2021

Nieznana twarz największej legendy polskiego futbolu. „Górski. Wygramy my albo oni”

„Górski. Wygramy my albo oni” to biografia legendy na setną rocznicę urodzin (fot. mat. pras.)

Uwielbiał ryzyko i grę na krawędzi. Niektórzy piłkarze uważali, że bywa nieobliczalny, inni traktowali go jak wizjonera. Wszyscy skoczyliby za nim w ogień. Kazimierz Górski zawsze był otoczony sztabem ekspertów, zawsze ufał swojej intuicji. Łamał piłkarskie reguły, budził kontrowersje, ale gra jego drużyny rozpalała całą Polskę. Jakie były tajniki pracy najlepszego selekcjonera XX wieku i jak doprowadził do tego, że staliśmy się piłkarską potęgą? Mirosław Wlekły, dociekliwy i ceniony reporter, przeprowadził setki rozmów, by poznać prawdziwą twarz skrytego i tajemniczego trenera. Efektem jest pierwsza pełna biografia legendarnego trenera Kazimierza Górskiego na setną rocznicę urodzin, zatytułowana „Górski. Wygramy my albo oni”.

Dla futbolu był w stanie poświęcić wiele. Jako młody chłopak musiał ukrywać swoją pasję przed matką i nauczycielami. Podczas wojny grał przeciwko hitlerowcom. Każda strzelona bramka mogła oznaczać śmierć. Latami budował swoją karierę, by zostać trenerem reprezentacji. To on odkrył talent Grzegorza Laty, Jana Tomaszewskiego czy Władysława Żmudy i zbudował legendarną drużynę nazywaną Orłami.

Niezapomniane starcie z Anglikami na Wembley, mecz o podium mistrzostw świata z Brazylią, sukcesy w Grecji z Panathinaikosem. Dlaczego to właśnie on sięgał po najwyższe piłkarskie trofea? Jaki był naprawdę? Mirosław Wlekły z detektywistycznym zacięciem podąża śladem Kazimierza Górskiego, budując jego prawdziwy i intrygujący obraz.

1943, Lwów, Kazimierz Górski (fot. Fotonova, arch. prywatne Górskich)

Fragment książki

Obserwatorzy przecierają oczy ze zdumienia. Pal licho, że Górski nie umie pisać sprawozdań, ale może się też wydawać, że nie umie prowadzić treningów. Kiedy go oto pytają, tłumaczy, że nie zamierza zamęczać piłkarzy, u niego „robią i więcej, i mądrzej”. Po latach zapytam oto Jerzego Talagę. Ówczesny kierownik wyszkolenia uśmiechnie się, nie do końca będzie wiedział, jak wyrazić swoją opinię: – No, były to takie zajęcia… Z punktu widzenia fachowego można było do nich mieć dużo zastrzeżeń. Zaraz jednak doda: – Często proste ćwiczenia są bardzo trafnymi ćwiczeniami.

Marian Ostafiński: – Nie należał do tych, którzy gonią na treningach. Kiedy na zgrupowaniu Acik Marx opowiadał, jak w Ruchu Chorzów trenują trzy razy dziennie, to Kazio się śmiał. Lesław Ćmikiewicz: – To były te słynne przedwojenne lwowskie rozciągania i ćwiczenia. Kazia treningi były takie, że szliśmy sobie w plener, znalazł kawałek kijka i mówi: „Przeskoczcie”. On w tym czasie drapał się po głowie, szukał łupieżu albo dłubał sobie w nosie. Wyciągał chusteczki, wkładał w nos i kręcił. A my skaczemy przez te kijki bez końca. „Panie trenerze, ile jeszcze mamy skakać?” No to zmieniał ćwiczenie. Ale gdybyśmy nie zwrócili uwagi, to byśmy jeszcze długo skakali. Albo ktoś pyta: „Czemu skaczemy siedem razy?”. A Górski na to: „Bo ja lubię siódemkę”. Taki był Kazio.

Zygmunt Anczok: – Miał do pomocy dwóch dobrych byłych piłkarzy, którzy rywalizowali ze sobą o to, kogo Górski bardziej doceni. To oni przede wszystkim gadali z nami o taktyce. A trener wchodził na krótko. Zbigniew Pocialik: – Nigdy nie wystąpiłem w reprezentacji Polski, ale brałem udział w kilku zgrupowaniach. Kazia na treningach prawie nie widywaliśmy. Tam robotę wykonywali Andrzej Strejlau, Jacek Gmoch, różni asystenci. Co Górski z nimi ustalał? Tego nie wiedzieliśmy. Kazio był raczej do negocjacji, do bankiecików. Może lepszy byłby z niego polityk niż trener? Wiedział, jak się obchodzić z ludźmi.

Jerzy Kraska: – Przede wszystkim był selekcjonerem. Umiał współpracować. Dla wszystkich był ojcem. Wierzył w nas i wierzył w to, co robił.

O autorze

Mirosław Wlekły – reporter, autor bestsellerowej biografii Tony’ego Halika „Tu byłem”. Laureat Nagrody im. Beaty Pawlak. Nominowany do Górnośląskiej Nagrody Literackiej Juliusz. Czterokrotnie nominowany do Nagrody „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *