Oni wiedzą, jak nie zwariować w Święta. Plejada gwiazd w „Miłość jest wszystkim”
23 listopada, 2018
Rodzinny dramat i walka charakterów. Film „Sofia” to współczesny portret Maroka
23 listopada, 2018

Duet Adonis Creed i Rocky Balboa powracają. Film „Creed II” już na ekranach kin

Michael B. Jordan jako Adonis Creed i Sylvester Stallone w roli jego mentora Rocky’ego (fot. mat. pras.)

Po wielkim sukcesie kasowym i prestiżowym, m.in. nominacja do Oscara i Złoty Glob dla Sylvestra Stallone, opowieść o Adonisie Creedzie i Rockym Balboa doczekała się ciągu dalszego. „Creed II”, ponownie w tytułowej roli z Michaelem B. Jordanem, trafia właśnie na ekrany kin w Polsce. Nie mogło oczywiście zabraknąć Sylvestra Stallone’a w roli jego mentora Rocky’ego Balboa. Razem stawią oni czoło demonom przeszłości, poddadzą w wątpliwość wyznawane wartości i staną w obronie wspólnego dziedzictwa.

Adonis Creed stara się pogodzić sprawy osobiste z treningami do najważniejszego bokserskiego starcia w karierze. Będzie musiał stanąć na ringu do walki z przeciwnikiem związanym z tragedią, która dotknęła niegdyś jego rodzinę. Duchy z przeszłości, czyli niejaki Ivan Drago, to pamiętny sowiecki bokser z IV części „Rocky’ego”, który obecnie przelał swoje ambicje na syna Viktora (Florian Munteanu). Drago senior był napędzaną sterydami maszyną do walki, zabił na ringu Apollo Creeda, a potem został pokonany przez Rocky’ego. Ponownie w tę złowrogą postać wcielił się szwedzki gwiazdor kina akcji Dolph Lundgren. – Ivan przelewa swój gniew na syna i to nie jest gniew na Rosję czy Amerykę, ale na cały świat, który, jak uważa, źle go potraktował – zauważa aktor.

Adonis wciąż ma jednak w swym narożniku wspomnianego Balboę, który wspiera go we wszystkich trudnych chwilach. – To dla mnie pierwszy sequel w życiu. Jestem bardzo podekscytowany możliwością rozwoju mojej postaci – mówi Michael B. Jordan.

(fot. mat. pras.)

„Szlachetną obietnicę”, która się spełnia

Michael B. Jordan to jedno z najgorętszych nazwisk w Hollywood. Litera „B”, którą stawia przed nazwiskiem, to skrót od jego drugiego imienia – Bakari, w języku suahili oznaczającego „szlachetną obietnicę”. Obietnicę, o której już teraz można powiedzieć, że się spełniła. Poprzedni film Jordana, zrealizowany również z reżyserem Ryanem Cooglerem – „Czarna Pantera”, okazał się najbardziej dochodowym filmem nakręconym przez czarnoskórego twórcę! Produkcja ta, oparta na komiksie autorstwa Stana Lee i Jacka Kirby’ego, przyniosła dochód 1,3 miliarda dolarów i zajmuje obecnie 9. pozycję w światowym box office.

Jordan nie zagra w zapowiedzianej niedawno kontynuacji, ponieważ jego postać ginie w „jedynce”, ale fani aktora mogą być spokojni. Pracuje już nad kolejnymi projektami, które zapewne okażą się równie udane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *