Nastroje, przemyślenia, cytaty. Nieznana twórczość Kory w „Miłość zaczyna się od miłości”
22 grudnia, 2019
Chłopaki jadą z impetem i po bandzie. Film „Futro z misia” już na ekranach kin
25 grudnia, 2019

W absurdalnych czasach humor to podstawa. „Pan T.” z Pawłem Wilczakiem w kinach

W tytułową rolę w filmie „Pan T.” Marcina Krzyształowicza, wciela się Paweł Wilczak (fot. mat. pras.)

Pełna czarnego humoru, seksu i wzruszeń, zaskakująco współczesna historia o Polsce z absurdalnych czasów, w których rzeczy bardzo nieprawdopodobne były całkiem możliwe. Film „Pan T.” w reżyserii Marcina Krzyształowicza, nagrodzonego Orłem i Srebrnymi Lwami na festiwalu filmowym w Gdyni twórcy „Obławy”, to przesycona nostalgią podróż do niezwykłego świata, w którym słynni pisarze i poeci artystycznej bohemy zasiadywali w knajpach i kawiarniach, ukradkiem komentując zło otaczającego ich świata. W roli głównej odmieniony i powracający Paweł Wilczak, któremu partnerują m.in. Sebastian Stankiewicz, nagrodzony za najlepszą drugoplanowa rolę męską na 44. Festiwalu w Gdyni, a także Katarzyna Warnke, Wojciech Mecwaldowski, Jacek Braciak, Bartłomiej Topa, Eryk Lubos, Wiktor Zborowski, Jerzy Bończak czy legenda polskiego kina Jan Nowicki.

Powstająca z powojennych ruin Warszawa roku 1953 to miejsce, w którym wszystko jest możliwe. Wszechobecna niepewność, donosy i kontrola oswajane są wódką i dobrym towarzystwem, w podziemiach kościoła daje się słyszeć jazz, a przypadkowe spotkanie w toalecie z I sekretarzem Bolesławem Bierutem może zakończyć się niespodziewaną nietrzeźwością. To wszystko zna z własnego doświadczenia niejaki Pan T. – uznany pisarz, który mieszka w hotelu dla literatów. Mężczyzna utrzymuje się z korepetycji dawanych pięknej maturzystce, z którą łączy go płomienny romans.

Pewnego dnia do sąsiedniego mieszkania wprowadza się chłopak z prowincji, który marzy o karierze dziennikarza. Pan T. staje się dla niego mistrzem i nauczycielem. Życie głównego bohatera nabierze tempa, gdy władze zaczną podejrzewać go o niecne zamiary wysadzenia Pałacu Kultury i Nauki, ponętna uczennica zaszokuje go niespodziewanym wyznaniem, a Urząd Bezpieczeństwa zacznie śledzić każdy jego ruch. W tej rzeczywistości pełnej absurdów trudno będzie zachować powagę.

(fot. mat. pras.)

W ponurych czasach tylko on wiedział, jak żyć kolorowo

W szarych czasach ciężko żyć kolorowo. Wie o tym tytułowy „Pan T.”, główny bohater filmu Marcina Krzyształowicza. Literat walczy o natchnienie w niesprzyjających realiach, w których jedyną enklawą wolności są knajpy i kawiarnie pełne literatów i przedstawicieli artystycznej bohemy, w dźwiękach jazzu i oparach papierosowego dymu potajemnie komentujących zło otaczającego ich świata. Uznany pisarz próbuje humorem poradzić sobie z otaczającym go absurdem.

To też niepokorny inteligent o przedwojennym szyku, elegancji, uroku i magnetyzmie, któremu nie oprze się żadna kobieta. Chociaż ma przeciw sobie system, a do tego zostaje posądzony o chęć wysadzenia Pałacu Kultury, nie traci błyskotliwości. Nawet w niesprzyjających warunkach umie znaleźć dystans.

(fot. mat. pras.)

Uznanie na festiwalach filmowych

– Chociaż akcja rozgrywa się w Polsce stalinowskiej, to nie zrobiliśmy filmu historycznego. Przeciwnie, „Pan T.” jest utworem na wskroś aktualnym, rezonującym z otaczającą nas rzeczywistością. To wywiedziona z ducha Kafki i Bułhakowa uniwersalna przypowieść o przyjaźni i miłości, a przede wszystkim o sytuacji artysty w czasach zniewolenia – mówi Marcin Krzyształowicz, reżyser i scenarzysta. Za magiczną i przenoszącą w inną epokę pracę kamery odpowiadał Adam Bajerski, autor zdjęć do „Zmruż oczy” i „Sztuczek”. Pełna detali scenografia to dzieło Magdaleny Dipont, która pracowała m.in. przy wielu filmach Andrzeja Wajdy, podobnie jak autorka kostiumów do „Pana T.” Magdalena Biedrzycka.

Film po sukcesie na 44. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni i nagrodzie za najlepszą drugoplanową rolę męską dla Sebastiana Stankiewicza, świetnym przyjęciu na 35. Warszawskim Międzynarodowym Festiwalu Filmowym, gdzie obraz był prezentowany w prestiżowym Konkursie Międzynarodowym, zdobył tytuł Najlepszego Filmu Polskiego na ostatnim, 27. Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych EnergaCAMERIMAGE. m Bajerski. Do listy laurów „Pana T.” doszła Nagroda Specjalna Jury za Najlepszy Film Fabularny a także Nagroda Krytyków 31. Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce.

(fot. mat. pras.)

Takiego zestawu aktorów nie było od dawna

Film to wyjątkowo barwna plejada postaci. Obok trojga najważniejszych nazwisk, czyli Pawła Wilczaka jako pisarza w kryzysie, Sebastiana „Stankiego” Stankiewicza i Marii Sobocińskiej jako maturzystki zaaferowanej Balem Dziennikarzy, w filmie występuje także cały szereg popularnych polskich aktorów. Wśród nich m.in. Wojciech Mecwaldowski jako cyniczny aparatczyk, Jerzy Bończak jako znudzony Bolesław Bierut i Jacek Braciak jako pracującego w fabryce poetę.

Wyjątkową obsadę filmu Marcina Krzyształowicza tworzą też: przewodniczący Koła Młodych Dziennikarzy Wiktor Zborowski, żądni wiedzy o rzeczowniku rodzice uczennicy Pana T. – Katarzyna Kwiatkowska i Andrzej Zieliński, dwóch sprytnych cieciów – Krzysztof Czeczot i Eryk Lubos, dobrze urządzone małżeństwo Przemysław Bluszcz i Katarzyna Warnke oraz cwani handlarze Jan Nowicki i Jerzy Rogalski. Niezwykły świat „Pana T.” zaludniają też Mariusz Bonaszewski, Krzysztof Dracz, Katarzyna Gniewkowska, Anna Guzik, Anna Ilczuk, Sławomir Orzechowski, Tomasz Sapryk, Bartłomiej Topa, Zdzisław Wardejn, Marta Wierzbicka, Wojciech Wysocki, Michał Urbaniak, Lesław Żurek i filmowi trzej filozofowie: Kazimierz Kutz, Leszek Balcerowicz i Jacek Fedorowicz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *