Tam ziemia nigdy nie jest spokojna. Głośny debiut „Torfowisko”
2 lipca, 2018
Na ich oczach banderowcy zabili im bliskich. „Dziewczyny z Wołynia” przemówiły
4 lipca, 2018

„To ja zastrzeliłem bin Ladena!”. Poruszająca opowieść komandosa US Navy

Z ręki Roberta O’Neilla zginął przywódca Al-Kaidy (fot. Facebook/Development Team Six Group XI)

Ma na koncie ponad czterysta akcji, w tym uratowanie Marcusa Luttrella, jedynego żołnierza SEAL ocalałego po afgańskiej operacji „Redwing”, odbicie porwanego przez piratów kapitana Richarda Philipsa czy likwidację najbardziej poszukiwanego terrorysty świata, Osamy bin Ladena, który zginął z jego ręki. Poruszającą i realistyczną relację Roberta O’Neilla można już przeczytać w książce „Komandos”.

Opowiada m.in. w jaki sposób udało mu się znaleźć w najbardziej elitarnym oddziale SEAL, o szkoleniu, treningach oraz słynnych akcjach antyterrorystycznych, w których brał udział. Wśród wstrzymujących dech w piersiach relacji znalazła się też ta, w której autor staje oko w oko z przywódcą Al-Kaidy Osamą bin Ladenem i oddaje śmiertelne strzały. Pozwala poznać z pierwszej ręki szczegóły operacji, w której zabił najsłynniejszego terrorystę świata.

W „Komandosie” przenosi czytelników do Iraku i Afganistanu, nie szczędząc przy tym czarnego humoru związanego z długotrwałym uwikłaniem w walkę. Szczegółowo opisuje też działania najskuteczniejszych oddziałów specjalnych.

(fot. FoodService Director magazine)

400 akcji i 52 wyróżnienia

Robert O’Neill urodził się w Butte w Montanie i mieszkał tam do 1996 roku. Kiedy ukończył dziewiętnaście lat wstąpił do US Navy. Został przydzielony do najbardziej elitarnego oddziału SEAL, gdzie musiał przejść szkolenie podstawowe oraz brać udział w trudnych i wyczerpujących treningach. Przez ponad dziesięć lat brał udział w ponad czterystu akcjach antyterrorystycznych na czterech teatrach działań wojennych. Był to najgorętszy pod tym względem okres w dziejach USA.

Nierzadko jego oddział niemal co noc stawał do walki i choć sam O’Neill wyszedł z tego cało, wielu z jego towarzyszy broni nie miało tyle szczęścia. Podczas służby został aż pięćdziesiąt dwa razy wyróżniony, m.in. dwa razy Srebrną i cztery razy Brązową Gwiazdą. Trzykrotnie został też wymieniony w rozkazach prezydenckich.

(fot. mat. pras.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *