Nowe teksty i niepublikowane zdjęcia. „Zawód: fotograf. Ciąg dalszy nastąpił”
5 grudnia, 2020
„Skrzydlata husaria”. Od pierwszego lotu bombowca aż do zmagań kampanii wrześniowej
7 grudnia, 2020

„Tak bardzo chciała to wykrzyczeć całemu światu!”. Biografia położnej z Auschwitz

Położnictwu poświęciła połowę życia, drugą połowę oddając rodzinie i czwórce dzieci (fot. mat. pras.)

W ciągu 35 lat pracy jako położna, dwa spędziła jako położna-więzień w kobiecym obozie koncentracyjnym Oświęcim-Brzezinka. Stanisława Leszczyńska przyjęła w Auschwitz ponad trzy tysiące porodów. Wszystkie dzieci urodziły się zdrowe. Obóz przeżyło trzydzieścioro z nich. Stała się ikoną położnictwa do tego stopnia, że to w rocznicę jej urodzin obchodzony jest w Polsce Dzień Położnej. Maria Stachurska w swojej książce „Położna. O mojej cioci Stanisławie Leszczyńskiej” opisała życie kobiety niezwykłej, a nadal nie dość dobrze znanej. Opowiada nie tylko o najważniejszych datach z jej życiorysu, heroicznej postawie w czasie II wojny światowej, ale także życiu codziennym, sposobie bycia, emocjach i pasjach. Film dokumentalny „Położna” o Stanisławie Leszczyńskiej, również autorstwa Marii Stachurskiej, był prezentowany na 60. Krakowskim Festiwalu Filmowym, a na 35. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Niepokalanów otrzymał wyróżnienie.

Stanisława Leszczyńska przez długi czas nie opowiadała o swoim pobycie w obozie. Zrobiła to dopiero w wydanym w 1957 roku „Raporcie położnej z Oświęcimia”. Dowiadujemy się w nim, że mimo panujących w obozie warunków, wszystkie porody przebiegły bez komplikacji, a dzieci rodziły się zdrowe, w co nie mógł uwierzyć obozowy lekarz Josef Mengele. Przyjął to z „nienawiścią i gniewem”. Dla niej wiara i powołanie były ważniejsze niż rozkazy obozowego Anioła Śmierci. Jak pisze w swojej książce Maria Stachurska, jej ciocia w  piekle Auschwitz-Birkenau była przede wszystkim sobą – kochającą ludzi, dzieci, a nade wszystko Boga, skromną kobietą z łódzkich Bałut. Nie chciała pomników, a jej nagrodą był krzyk zdrowego noworodka w momencie przyjścia na świat i szczęście na twarzy matki. Położnictwu poświęciła połowę życia, drugą połowę oddając rodzinie i czwórce dzieci.

– Miałam 16 lat kiedy odeszła. Pamiętam wiele, ale moje wspomnienia były zbyt ubogie, by mogła powstać z nich książka. Kiedy po śmierci jej synów zostałam zasypana dokumentami, wspomnieniami i zapiskami o cioci Stasi – poczułam, że  jest to swoistego rodzaju testament, który należy wypełnić. Pokazać światu, kim naprawdę była słynna położna z Auschwitz-Birkenau. Napisać nie o ikonie, tylko o prostej kobiecie, bo taka była: pełna ciepła i zrozumienia dla każdego człowieka. Mam nadzieję, że udało mi się wiernie odtworzyć jej portret, pokazać kobietę z krwi i kości – mówi Maria Stachurska.

Stanisława Leszczyńska z koleżankami, pierwsza po prawej stronie (fot. mat. pras.)

O autorce

Maria Stachurska jest reżyserem, scenarzystką, dokumentalistką, autorką krótkometrażowych filmów i słuchowisk radiowych. Urodziła się w Łodzi i już w czasie studiów pracowała przy filmach fabularnych i dokumentalnych. Od 1992 roku zaczęła realizować własne projekty. W latach 90. XX wieku była prezesem studia filmowo-wydawniczego oraz redaktorem filmowym w WSiP. Prowadzi własną autorską Pracownię Sztuk Wszelkich. Zajmuje się także pisaniem ikon.

Prywatnie jest mamą Anny Lewandowskiej, sportsmenki, trenerki fitness i Piotra Stachurskiego, scenografa i artysty malarza oraz dumną babcią Klary i Laury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *