Pierwszy taki współczesny reportaż. „Oświęcim. Czarna zima” Marcina Kąckiego
21 maja, 2020

Szczere rozważania o wirusie samotności. „Nazwijmy to miłość” Janusza Wiśniewskiego

„Nazwijmy to miłość” to nie tylko opowiadania, ale również rozważania, m.in. o pandemii samotności (fot. mat. pras.)

To mroczna i kontrowersyjna opowieść o zakazanej namiętności sprzecznej z wszelkimi normami społecznymi. W kolejnych historiach autor pokazuje, jak pojemnym słowem jest miłość – jak to, co nią nazywamy, wymyka próbom ścisłego zdefiniowania. Ta pozornie piękna i spełniona ma niekiedy swoje mroczne drugie dno, z kolei ta społecznie potępiana – bywa otwarta na serdeczność, czułość i głębię. Autorem „Nazwijmy to miłość” jest Janusz Leon Wiśniewski, który w swojej najnowszej książce zawarł nie tylko chwytające za serce opowiadania, ale również rozważania, w których precyzyjnie pisze na przykład o dziedziczności inteligencji, narcyzmie, biochemii miłości, historii botoksu, medytacji czy… pandemii samotności.

Czytając „Nazwijmy to miłość”, poznajemy kolejne opowieści i bohaterów – kobiety i mężczyzn w różnym wieku i kondycji, o różnym wykształceniu, preferencjach seksualnych czy statusie majątkowym – i przekonujemy się, że wszyscy, świadomie i szczerze lub też okłamując siebie i tkwiąc w toksycznych schematach, na każdym etapie życia szukają tylko jednego: odrobiny szczęścia.

Janusz Leon Wiśniewski to pisarz, naukowiec, kolekcjoner historii, doktor informatyki i doktor habilitowany chemii, znawca najdelikatniejszych zakamarków ludzkiej duszy oraz bestsellerowy autor, m.in. kultowej powieści „S@motność w sieci”, a także zbiorów opowiadań, choćby „Intymna teoria względności”, „Ślady” czy „Udręka braku pożądania”. Jego książki zostały przetłumaczone na 17 języków na całym świecie, a w samej Rosji sprzedano ich ponad milion egzemplarzy.

(fot. wikipedia.org)

Fragmenty książki

„Bywa zaborcza, toksyczna, trudna. Uskrzydla, dodaje wiary, pozwala się uśmiechać. Tę cudzą nie zawsze rozumiemy, czasem nas szokuje, nieraz tworzymy dla niej paragrafy i osobne strefy”. Najczystsza jest często cicha, pozwala przetrwać. Każda z nas rozumie ją inaczej, każdy się boi, każdy jej pragnie. Mówią o niej manipulanci i święci, badają naukowcy i małe dzieci. Bywa używana u nadużywana. Miłość – najpiękniejszy warunek ludzkiego przetrwania”.

„Samotność to nie jakaś przemijająca dolegliwość hipochondryków. Samotność to wirus poważnej choroby. Tak z przekonaniem twierdzi profesor John T. Cacioppo z Uniwersytetu w Chicago, zajmujący się zjawiskiem samotności od ponad dwudziestu pięciu lat. Z jego szczegółowych badań i studiów wynika, że osoby odczuwające długotrwałą „socjalną izolację” (tak Cacioppo określa naukowo samotność) są zdecydowanie bardziej podatne na absolutnie każdą z chronicznych chorób. Rozprzestrzeniający się w świecie wirus SIV („social isolation virus”), czyli wirus samotności szkodzi im podobnie jak wypalenie około piętnastu papierosów dziennie, nadużywanie alkoholu, porównywalne z alkoholizmem oraz otyłość. Najczęściej jednak SIV zagnieżdża się w mózgu, powodując nerwice lękowe, depresje, chroniczny stres czy zaburzenia żywienia, takie jak anoreksja oraz bulimia”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *