„Zazdrość jest czymś naturalnym”. Zofia Domalik o debiucie, przyjaźni i rodzicach
15 stycznia, 2020
„Ten film może być dla mnie przełomem”. Dorociński i Pazura o kulisach „Psów 3”
17 stycznia, 2020

Szalony pomysł, na który mogli się porwać tylko Polacy. „Gdyby to nie był Everest”

Polscy himalaiści w bazie głównej, wśród nich, m.in. Krzysztof Wielicki (drugi z lewej)

„Gdyby to nie był Everest, to byśmy chyba nie weszli“ – to słynne zdanie Leszek Cichy wypowiedział 17 lutego 1980 roku. To tego dnia wraz z Krzysztofem Wielickim dokonał czegoś, co wydawało się niemożliwe. Jako pierwsi ludzie stanęli zimą na szczycie ośmiotysięcznika i to od razu najwyższego wierzchołka Ziemi. W rocznicę tamtych wydarzeń, Cichy ze swadą i szczerością wspomina tamtą wyprawę. Zdradza, jak wyglądały przygotowania w końcówce lat 70., których już opis samych powoduje szybsze bicie serca. Stawia też wciąż aktualne pytania: czym jest współczesny himalaizm, co stało się z magią najwyższej góry świata i dlaczego Polacy byli jedynymi ludźmi zdolnymi do tego, by zdobyć Everest zimą.

Odwaga i strach, racjonalizm i brawura, ambicja, brak pokory i chęć zapisania się w historii z jednej strony, a z drugiej liczne chwile zwątpienia i słabości. Jak doszło do pierwszego zimowego wejścia na Mount Everest? Dlaczego polscy himalaiści zdecydowali się oblegać szczyt Góry Gór zimą? Przecież było powszechne przekonanie, że Mount Everestu o tej porze roku zdobyć się nie da. Grupa śmiałków dowodzona przez Andrzeja Zawadę podjęła jednak wyzwanie i to pomimo, że dysponowała tylko jednym porządnym namiotem szturmowym, a Krzysztof Wielicki wspinał się w… okularach do spawania.

Książka „Gdyby to nie był Everest…” to świetny dokument, w którym Leszek Cichy i słuchający jego wspomnień Piotr Trybalski nie tylko odtworzyli całą drogę na szczyt Everestu, ale też uchwycili niezwykły, najważniejszy moment złotej epoki polskiego himalaizmu. Wzbogacają ją publikowane po raz pierwszy rozmowy z bazy i obozów pod Mount Everestem z 1980 roku spisane z oryginalnych taśm, nieznane, wyjątkowe fotografie ze słynnej wyprawy oraz fascynująca historia początków batalii o Górę Gór.

Krzysztof Wielicki i Leszek Cichy, pierwsze zimowe wejście na Mount Everest, luty 1980 (fot. arch. K. Wielickiego)

Fragment książki

„Gdyby to nie był Everest… tobyśmy chyba nie weszli”. To moje słowa. Wypowiedziałem je chwilę po tym, gdy 17 lutego 1980 roku o godzinie 14.25, z Krzyśkiem Wielickim stanęliśmy na wierzchołku Góry Gór. Jako pierwsi ludzie weszliśmy zimą na szczyt ośmiotysięczny, rozpoczynając tym samym zimową odyseję lodowych wojowników – jak w późniejszych latach zwykli nas, himalaistów z Polski, nazywać koledzy z Europy Zachodniej.

Nie weszlibyśmy, gdyby to była inna góra. Bo chyba jedynie Everest był wart tak ogromnego wysiłku całej dwudziestoosobowej ekipy, która przez ponad czterdzieści dni walczyła ramię w ramię o to, by w zimowej aurze wyrwać górze szczyt. To dla zimowego Everestu postanowiliśmy poświęcić czas, nadszarpnąć zdrowie, a może i narazić życie. I chociaż w odpowiedzi na pytanie: „Po co?”, ciśnie się na usta parafraza powiedzenia George’a Mallory’ego: „Bo jest. Zimą!”, dziś z perspektywy czasu widzę to nieco inaczej. Everest był przede wszystkim sukcesem naszej wyobraźni.

O autorach

Leszek Cichy to geodeta i finansista. Uczestniczył w pionierskich wyprawach w Himalaje i Karakorum, m.in. na Shispare, Gaszerbrumy, Makalu, K2, Yalung Kang oraz zimowych na Mount Everest, K2 i Lhotse. Pierwszy Polak z Koroną Ziemi.

Piotr Trybalski, dziennikarz, fotograf, autor książki „Wszystko za K2. Ostatni atak lodowych wojowników”, współautor „Ja, pustelnik”, autobiografii Piotra Pustelnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *