Najbardziej zgrane są „Niedobrane” pary? Nowa komedia już na ekranach kin
Maj 10, 2019
Duszny świat i pragnienie wolności. Dramat „Hedda Gabler” w Teatrze Narodowym
Maj 10, 2019

„Podły, okrutny, zły”. Historia mordercy Teda Bundy’ego już w kinach

„Podły, okrutny, zły” opowiada o seryjnym mordercy Tedzie Bundym, w którego rolę wciela się Zac Efron (fot. mat. pras.)

Charyzma i urok osobisty sprawiały, że ludzie wierzyli w jego niewinność, a on sam stał się sławny niczym gwiazda pop. Wszystko dzięki temu, że stacje telewizyjne w Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy na świecie transmitowały proces seryjnego zabójcy. Uwodził publiczność, swoje ofiary i wykorzystywał to w brutalny sposób. Faktycznie Ted Bundy okazał się być jednym z najbardziej brutalnych seryjnych morderców na świecie, który przez ponad cztery lata swojej zbrodniczej działalności zabił ponad 20 kobiet. Jego historię opowiada film „Podły, okrutny, zły” w reżyserii Joe Berlingera. Sednem historii jest relacja Bundy’ego, w tej roli Zac Efron, z jego dziewczyną Elizabeth Kloepfer, którą gra Lily Collins, która nie wiedziała o mrocznej stronie swojego partnera. Za popełnione przestępstwa został skazany na śmierć na krześle elektrycznym. Wyrok wykonano 24 stycznia 1989 roku w Raiford na Florydzie.

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Spotkali się w barze, a Ted szybko zdobył serce Liz. Był szarmancki, czarujący i zabójczo przystojny. Nie przeszkadzało mu, że Liz samotnie wychowywała córkę z poprzedniego związku. Przez parę lat tworzyli sielankową rodzinę. Ideał runął, gdy Ted został aresztowany pod zarzutem makabrycznych zbrodni. Przystojny, czarujący, charyzmatyczny, czy podły, okrutny, zły?

Losy Bundy’ego śledzi cała Ameryka. To pierwszy proces w historii transmitowany przez telewizję. Zakochane kobiety przyjeżdżają na salę sądową. Bundy zyskuje medialną sławę oraz rzeszę wierzących w jego niewinność fanek. Liz musi zdecydować, czy pozostać u jego boku, czy chronić siebie i córkę?

Niewinna twarz Teda Bundy’ego skrywała tajemnice brutalnych mordów, w które Liz Kloepfer długo nie chciała uwierzyć (fot. mat. pras.)

Celebrycka sława i powszechne oszustwo

Tym co wyróżnia Teda Bundy’ego, poza liczbą ofiar i umiejętnością unikania schwytania, jest poziom perwersyjnej celebryckiej sławy, a nawet podziwu i wiary w jego niewinność, jaką osiągnęło niewielu innych seryjnych zabójców z Ameryki. Bundy doskonale umiał wykorzystać amerykańskie media do zdobycia pokaźnej grupy fanatycznych zwolenników, przecząc całkowicie temu, jak postrzega się seryjnych morderców. Jego proces ma bezpośredni związek ze współczesną eksplozją prezentowania historii o przestępstwach. Relacjonowały go media ogólnopaństwowe, a także reprezentanci 50 stanów i dziewięciu innych krajów. Było to jeszcze przed czasami całodobowych newsów i zalewem stacji kablowych, jaki dziś znamy. Dziesięć lat później egzekucja Bundy’ego była relacjonowana na żywo, a oglądały ją miliony ludzi, dzięki rozpoczęciu wykorzystywania wozów satelitarnych. Bundy zmienił seryjne morderstwa w widowisko telewizyjne.

– Jego fenomen polega na tym, że był tak czarujący, tak uwodzicielski, że ludzie nie potrafili uwierzyć, że był zdolny do takich czynów. Właśnie o tym opowiada nasz film, o oszustwie, o tym, jak działają takie osoby. Było wiele sytuacji, kiedy ludzie nie dostrzegli jego winy. Był na przykład portret pamięciowy. Przyjaciele Bundy’ego żartowali sobie z niego, że wygląda jak osoba na tym portrecie. On też miał Volksvagena. Podejrzany też miał na imię Ted. Było tak wiele wskazówek, ale ludzie i tak pozwalali mu się wywinąć – mówi reżyser Joe Berlinger. – Wszyscy ekscytowali się procesem, w prawdziwym świecie i w relacjach telewizyjnych, a to było wtedy coś nowego, telewizja była czymś nowym, wieczorne wiadomości były czymś nowym, teraz wszystko mamy w telefonie, a wtedy słuchało się wiadomości w domu, wszelkie doniesienia o przestępstwach i morderstwach były przerażające – zauważa Zac Efron.

(fot. mat. pras.)

Zac Efron jest zaskakująco dobry

Krytycy są zgodni, że Zac Efron nie jest już tylko pięknym chłopcem z „High School Musical”. Rolą seryjnego mordercy w filmie „Podły, okrutny, zły” udowadnia, że potrafi poradzić sobie z tak skomplikowaną postacią jak Ted Bundy. Efron jest nie tylko uderzająco podobny fizycznie, ale również doskonale ukazuje rozchwianą osobowość Bundy’ego, który z jednej strony był wykształconym, kulturalnym i miłym człowiekiem, a z drugiej bezlitosnym mordercą. Rola Teda Bundy’ego jest niezaprzeczalnie najlepszą w jego karierze.

– Chyba każdy miał taki moment w życiu, kiedy poczuł się jak Liz, miał poczucie, że kogoś zna, ale chyba nie do końca. Co jakiś czas spotykamy kogoś, kto to potrafi. Wtedy jesteśmy zdruzgotani, że nie zorientowaliśmy się, kim ta osoba tak naprawdę jest. Zaintrygowało mnie, jak zachowuje się taka osoba. Co ją nakręca. Czy taka osoba naprawdę potrafi kochać? To było bardzo ciekawe – mówi aktor.

(fot. mat. pras.)

Spotkanie z pierwowzorem bohaterki

Scenariusz filmu, autorstwa Michaela Werwie, opisuje historię Teda Bundy’ego z perspektywy wieloletniej dziewczyny zabójcy, Elizabeth Kloepfer. Dzięki tak skonstruowanej akcji, widzowie nie podążają za śledczymi polującymi na Teda, lecz zamiast tego wydarzenia rozwijają się w taki sposób, jak postrzegała je Liz: Ted jest niewinnym człowiekiem zniewolonym przez system. W ten sposób film nie jest opowieścią o mechanizmach zabijania seryjnego mordercy, ale raczej o tym, jak pada się ofiarą manipulacji.

W rolę Elizabeth Kloepfer wcieliła się Lily Collins, dla której uderzające było to, że kobieta gra nadal żyje. – Miałam tę przyjemność razem z Joe Berlingerem, że spotkałam się z bohaterką, którą gram i z jej córką. Kiedy czytałam scenariusz czułam, że pozwalam zabrać głos komuś, kto tak długo milczał. Ona bała się ujawnić tę historię. To zrobiło na mnie silne wrażenie. Mam nadzieję, że widzowie wykażą się empatią względem tej kobiety, ale też względem innych ofiar – podkreśla. Jak dodaje, starała się odwzorować ją w takim stopniu, w jakim jej na to pozwoliła. – Podczas naszego spotkania udostępniła nam swoje prywatne zdjęcia, których nikt nigdy wcześniej nie oglądał. Pokazała mi odręcznie pisane listy miłosne, żebym mogła ich dotknąć i przeczytać. Zależało mi, żeby zagrać ją jak najbardziej prawdziwie – przyznaje Lily Collins.

W rolę sędziego Edwarda D. Cowarta, który skazał Bundy’ego na karę śmierci wcielił się John Malkovich (fot. mat. pras.)

Pozostałe role w filmie

Oprócz Zaca Efrona i Lily Collins w filmie można zobaczyć czołówkę amerykańskich gwiazd. Jim Parsons, wcielił się w Larry’ego Simpsona, prokuratora, który skazał Bundy’ego. Frontman zespołu Metallica – James Hetfield zagrał funkcjonariusza Boba Haywarda, który aresztował Bundy’ego w stanie Utah w trakcie rutynowego patrolu.

Dylan Baker zagrał oskarżyciela, Davida Yokuma, a Terry Kinney detektywa Mike’a Fishera, który próbował udowodnić winę mordercy. W rolę sędziego Edwarda D. Cowarta, który skazał Bundy’ego na karę śmierci wcielił się John Malkovich. W obsadzie znaleźli się również Kaya Scodelario, Angela Sarafyan i Haley Joel Osment.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *