Zamiana miejsc z własnym odbiciem w lustrze. Horror „Oblicze mroku” już w kinach
2 listopada, 2018
Ikoniczne utwory i rewolucyjne brzmienie. „Bohemian Rhapsody” o historii Queen
2 listopada, 2018

„Piękna bomba oparta na książce Kapuścińskiego”. Film „Jeszcze dzień życia” na ekranach kin

Film to unikatowe połączenie pełnometrażowego filmu animowanego z dokumentem (fot. mat. pras.)

Inspirowany książką wybitnego reportera i pisarza Ryszarda Kapuścińskiego, obraz „Jeszcze dzień życia” to unikatowe połączenie pełnometrażowego filmu animowanego z dokumentem. Droga od pomysłu do realizacji w ramach koprodukcji pięciu państw była bardzo długa, ponieważ trwała niemal 10 lat. Za reżyserię odpowiadają wspólnie: Polak Damian Nenow i Hiszpan z Kraju Basków – Raúl de la Fuente. Światowa premiera filmu miała miejsce na festiwalu w Cannes, a głosów w polskiej wersji językowej udzielili m.in. Marcin Dorociński i Olga Bołądź.

To trzymająca w napięciu historia trzymiesięcznej wyprawy wybitnego reportera Ryszarda Kapuścińskiego do ogarniętej wojną i chaosem Angoli, w której linia frontu zmienia się jak w kalejdoskopie. Zgodnie z książkowym pierwowzorem widz rozpoczyna podróż z autorem w 1975 roku od Luandy, stolicy Angoli. Trwa dekolonizacja po portugalskiej rewolucji goździków. Portugalczycy opuszczają w pośpiechu luksusowe dzielnice miasta, ponieważ przeraża ich widmo ataku na stolicę kraju. Pakują cały swój dobytek w drewniane skrzynie. W Luandzie zamykane są sklepy, znikają służby porządkowe, rosną góry śmieci.

Kapuściński z opuszczonego miasta codziennie nadaje depesze do Polskiej Agencji Prasowej. W końcu wyrusza w śmiertelnie niebezpieczną podróż w głąb kraju. Ledwo uchodząc z życiem, zdaje sobie sprawę, że jest świadkiem wydarzeń, które będą wymagać wyjścia poza rolę obserwatora. Czy reporter może zataić sensacyjne odkrycie dla dobra wyższej sprawy? – Ta książka jest chyba najbardziej osobistą z książek Kapuścińskiego, bo jest o nim. Jest o człowieku, gwieździe reportażu, która staje się pisarzem. To takie świadectwo stricte filmowej przemiany: był reporter, jest pisarz, wkrótce jeden z najwybitniejszych naszego stulecia – podkreśla Damian Nenow.

Ryszard Kapuściński w filmie „Jeszcze dzień życia” (fot. mat. pras.)

„Wyjątkowy”, „dający nadzieję”

Polski reżyser pytany, jak można go określić, skoro jest połączeniem filmu dokumentalnego z animowanym, odpowiada że „hybryda nie brzmi dość fortunnie”. – To jest po prostu fabuła, kino akcji, kino wojenne, film o Ryszardzie Kapuścińskim, który dociera do jakiegoś jądra ciemności. Nazwaliśmy go hybrydą, bo jest około 60 minut animacji, a niecałe 20 minut zdjęć dokumentalnych – podkreśla Nenow. Odnośnie tytułu, to zauważa, że „kryje się przede wszystkim uniwersalność i prostota”. – Nie potrzebujemy gonić demonów i fascynacji, ale czasami kolejnego, jeszcze jednego dnia życia. Mam nadzieję, że ten film da widzom odrobinę nadziei, światła na to, co jest ważne – podkreśla reżyser.

W polskiej wersji językowej można usłyszeć Marcina Dorocińskiego, jako Ryszarda Kapuścińskiego, a także Arkadiusza Jakubika, Olgę Bołądź i Tomasza Borkowskiego. – Ten film jest wyjątkowy, bo Ryszard Kapuściński był i jest cały czas poprzez swoje książki wyjątkowy. Jak zobaczyłem go w domu, zanim nagrałem głos, to opadła mi szczęka. Ten film jest jakąś taką bombą, petardą, bo rzecz jest o wojnie, tylko że ta bomba jest piękna, strasznie silna i oparta na bardzo dobrej literaturze, którą napisał niezwykły facet – przyznaje Dorociński.

Nagrody na całym świecie

Światowa premiera filmu Nenowa i de la Fuente miała miejsce w maju na festiwalu w Cannes. Owacją na stojąco nagrodzono go na Międzynarodowym Festiwalu Animacji Filmowej w Annecy i Honorowym Wyróżnieniem Jury, Nagrodą Publiczności i Nagrodą Follower dla najbardziej popularnego filmu na włoskim festiwalu Biografilm w Bolonii. Potem były kolejne wydarzenia, także w Polsce. Podczas 18. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty we Wrocławiu odbyła się jego polska premiera. Z San Sebastian, El Gouny czy Olsztyna twórcy „Jeszcze dzień życia” wyjechali z Nagrodą Publiczności. Film znalazł się też w gronie czterech pełnometrażowych animacji nominowanych do europejskiego „Oscara”, czyli Europejskiej Nagrody Filmowej.

Wizytówką obrazu jest graficzny plakat, nawiązujący do filmowej kreski i wizualnego stylu filmu. Jego autorami są Joanna Wolska, Monika Pałosz i Rafał Wojtunik, który pełnił też rolę dyrektora artystycznego podczas realizacji „Jeszcze dnia życia”. – Dla mnie sama produkcja była niezapomnianą, pełną emocji, kilkuletnią przygodą. Plakat jest swego rodzaju epilogiem. To taka rysunkowa suita, adaptacja filmu w miniaturze. Zależało nam na tym, żeby zrobić przystawkę, która wiarygodnie odzwierciedli to, co ma czekać widza w kinie. Mamy nadzieję, że udało się połączyć komercyjną efektowność z dozą elegancji i nieoczywistości, ponieważ „Jeszcze dzień życia” jest filmem, który wymyka się prostym etykietom – podkreśla Wojtunik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *