Społeczne nierówności na tle potęgi natury. „Opowieść o trzech siostrach” już w kinach
30 sierpnia, 2019
Coś, czego wcale nie chcemy wiedzieć. Film „Na zawsze razem” na ekranach kin
30 sierpnia, 2019

Najbardziej osobiste dzieło Pedro Almodóvara. Film „Ból i blask” już w kinach

Gwiazdą „Bólu i blasku” jest Antonio Banderas, który wciela się w alter ego Pedro Almodóvara, Salvadora Mallo (fot. Manolo Pavón)

To historia kilku dni z życia wybitnego reżysera, jego namiętności, zwątpienia i tajemnice. Bez upiększeń, tylko szczerość i prawda. „Ból i blask” to 22 pełnometrażowy film w karierze jednego z najwybitniejszych reżyserów światowego kina – Pedro Almodóvara, zgodnie określany mianem autobiograficznego arcydzieła. Obraz zbiera doskonałe recenzje, a łzy wzruszenia i 10-minutowa owacja miały miejsce już po seansie na Festiwalu w Cannes. Twórca „Wszystko o mojej matce” i „Porozmawiaj z nią” opowiada w nim o roli przypadku w naszym życiu, o sile pierwszych fascynacji oraz o tym, co po latach zostaje z relacji, zwłaszcza miłosnych z ważnymi dla nas ludźmi. To również ponowne spotkanie hiszpańskiego reżysera ze swoją wieloletnią filmową muzą, Penélope Cruz oraz z Antonio Banderasem, którego za główną rolę uhonorowano nagrodą dla najlepszego aktora na 72. Festiwalu w Cannes.

Salvador Mallo to kultowy hiszpański reżyser, który stroni od mediów i usilnie strzeże swojej prywatności. Mężczyzna odnajduje po latach osoby, które wywarły największy wpływ na jego życie oraz przeżywa na nowo najważniejsze momenty ze swojej przeszłości. Wraca myślami do dzieciństwa, gdy wraz z rodzicami w poszukiwaniu dobrobytu przenieśli się do małego miasteczka. Przywołuje obrazy swojej dziewiczej namiętności, pierwszej wielkiej miłości i bólu rozstania.

Wspomina spotkanie z kinem, które na lata stało się sensem jego życia. Powracając do najintensywniejszych doświadczeń minionych lat, Salvador odnajduje siłę, by zmierzyć się z teraźniejszością. Czy uda mu się zamknąć niedokończone sprawy z przeszłości, które burzą jego poukładaną codzienność?

Penélope Cruz w filmie „Ból i blask” w reżyserii Pedro Almodóvara (fot. Manolo Pavón)

„Alter ego” samego mistrza

Pedro Almodóvar znany jest z doprowadzania aktorów do granic ich możliwości. Nie inaczej było przy „Bólu i blasku”. – Czasami gdy z nim pracujesz, wydaje ci się jakby próbował cię zepchnąć z klifu, krzycząc: „skacz!”. Ty wrzeszczysz: „ale Pedro, przecież to mnie zabije!”, a on dalej krzyczy: „skacz! Musisz mi zaufać” – wspomina Banderas. Prawdziwą gwiazdą „Bólu i blasku” jest Antonio Banderas, który „jest bardziej almodovarowski niż sam Almodóvar”. Aktor wciela się w filmie w rolę reżysera filmowego – Salvadora Mallo, „alter ego” samego mistrza, u którego rozpoczynał swoją karierę i wiele mu zawdzięcza.

Występ w najnowszym filmie mistrza prawdopodobnie przyniesie aktorowi największe uznanie w całej jego karierze. Krytycy wymieniają go jako głównego pretendenta do Oscara w kategorii Najlepszy Aktor Pierwszoplanowy. Odbierając statuetkę dla Najlepszego Aktora na tegorocznym Festiwalu w Cannes, Banderas ze łzami w oczach mówił: „kocham Pedro – jest moim mentorem i mistrzem. Gram w filmach od 40 lat. To trudny zawód, pełen bólu. Ale zdarzają się chwile blasku i chwały. To jest właśnie ta chwila”.

(fot. Manolo Pavón)

„Tylko Almodóvar potrafi zdjąć ze mnie maskę”

– Do roli w „Bólu i blasku” musiałem zapomnieć o wszystkim, czego wcześniej nauczyłem się przy amerykańskich produkcjach. Pedro powiedział, że absolutnie nie jest tym zainteresowany, że chce mnie odrzeć z poczucia bezpieczeństwa i pokazać całą prawdę. Tylko on potrafi zdjąć ze mnie maskę – mówi Banderas. Nieprzypadkowo recenzenci doszukują się podobieństw między granym przez niego Salvadorem Mallo, a samym reżyserem. – Moją ambicją od zawsze było opowiadanie osobistych historii. A definicją sukcesu: robienie takich filmów, na jakie mam ochotę – podkreśla w każdym z wywiadów reżyser.

W obsadzie filmu znaleźli się najlepsi hiszpańskojęzyczni aktorzy – oprócz Banderasa, w roli matki reżysera występuje Penélope Cruz, Raúl Arévalo („Przelotni kochankowie”), Leonardo Sbaraglia („Dzikie historie”), Asier Exteandia („Przerwane objęcia”) oraz Cecilia Roth („Wszystko o mojej matce”). Po raz kolejny dystrybutorem filmu w Polsce jest firma Gutek Film, która dotychczas wprowadziła do polskich kin aż 10 tytułów hiszpańskiego mistrza.

(fot. Manolo Pavón)

Krytycy zgodnie zachwyceni

„Ból i blask” to najbardziej poruszający i osobisty spośród wszystkich filmów Almodóvara, a jednocześnie, jak podkreśla światowa krytyka, najlepszy film w jego karierze. Pełne emocji dzieło na miarę „Osiem i pół” Felliniego, w którym hiszpański reżyser po raz kolejny zachwyca swoją niepowtarzalną wrażliwością wizualną i w kapitalny sposób łączy wielką czułość z poczuciem humoru. Wszystkie rekwizyty z filmu pochodzą z życia samego reżysera: od drewnianego jajka, na którym mama cerowała mu skarpety, po długopis, którym tata pisał do jego mamy listy. IndieWire przyznaje filmowi najwyższe noty określając go najlepszym dziełem Almodóvara od lat. Ponadto The Playlist nazywa „Ból i blask” arcydziełem i „najpiękniejszą celebracją sztuki filmowej i miłości”.

„Najlepszy film Almodóvara od lat jest zarazem najbardziej osobistym” – ocenia z kolei The Hollywood Reporter. „Pedro Almodóvar stworzył jeden z najbardziej intensywnych, dojrzałych filmów w swojej karierze. Udowadnia, że jest w szczytowej formie. Doskonałe kino. Ponadczasowy film” – podkreśla dziennik „El Mundo”. „Tylko Almodóvar potrafi tak pięknie i z taką czułością pokazać rodzącą się namiętność” – zachwyca się „El Periódico”. „To prezent dla wszystkich, którzy od lat delektują się filmami Almodóvara. Najlepsza obsada w kinie hiszpańskim XXI wieku, doskonale poprowadzona przez wybitnego reżysera. Hiszpańskie i europejskie nagrody w sezonie 2020 będą należeć do nich” – dodaje „El Cine en la Ser”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *