Dla nich matematyka nie ma tajemnic. „Krótka historia wielkich umysłów”
10 stycznia, 2019
Pierwszy polski film o MMA. „Underdog” o upadku i powrocie na szczyt
11 stycznia, 2019

Lepiej wspierać czy kontrolować? Głęboko emocjonalny „Powrót Bena” już w kinach

„Powrót Bena” to film w reżyserii Petera Hedgesa, z Julią Roberts i Lucasem Hedgesem (fot. mat. pras.)

To szczery i emocjonalny film, który zmusza widza do postawienia się w pozycji osoby, która zrobiłaby wszystko, żeby pomóc swoim najbliższym, ale nie wie jak i czy w ogóle jest w stanie. W rolę kochającej, ale i stanowczej matki uzależnionego od narkotyków syna, który przyjeżdża do domu na święta, wciela się nagrodzona Oscarem Julia Roberts. Partneruje jej nominowany do tej statuetki Lucas Hedges. Obraz „Powrót Bena” wyreżyserował jego ojciec – Peter Hedges.

To historia jednego dnia z życia rodziny Burnsów. Gdy Holly wraca do domu ze świątecznych zakupów, zastaje na schodach nieoczekiwanego gościa – swojego syna Bena, który nie powinien był opuszczać ośrodka odwykowego. Kochająca matka, mimo obaw, przyjmuje go z otwartymi ramionami. Ma nadzieję, że Ben jest „czysty” i będzie mogła cieszyć się Bożym Narodzeniem z nim i resztą rodziny. Okazuje się jednak, że wizyta Bena może sprowadzić poważne kłopoty. Podczas kolejnych 24 godzin, które mogą zmienić na zawsze ich życie, Holly zrobi wszystko, by uratować ukochane dziecko.

– Dla każdej rodziny są setki różnych scenariuszy. My próbujemy w tym filmie przekazać jedną koncepcję, żeby się nie poddawać i nie rezygnować z siebie – mówi Julia Roberts. Z kolei Lucas Hedges postrzega „Powrót Bena” jako pozbawiony osądów obraz postaci cierpiących z powodu choroby. – Ludzie walczący z uzależnieniem są stygmatyzowani. Mam nadzieję, że pomożemy w zrozumieniu, jak trudno jest z tym walczyć. Oby ludzie, którzy zobaczą film, mogli znaleźć w sobie nieco więcej empatii – mówi aktor. – Zamiast podawać proste odpowiedzi, „Powrót Bena” pokazuje, jak ludzie z dobrymi intencjami czasem nieodpowiednio reagują na sytuacje wymykające im się spod kontroli. Najbardziej lubię filmy, podczas których mam uczucie wielkiej wyprawy, przeżywam mnóstwo emocji dlatego, że opowiedziano mi historię prawdziwie. Takie, po których wychodzi się z kina z odczuciem ożywienia, większego otwarcia na doświadczenia innych ludzi. Które przypominają, jak kruche i piękne jest życie. Taką właśnie historię chcieliśmy opowiedzieć – podkreśla Peter Hedges, reżyser „Powrotu Bena”.

Krytycy uważają, że w filmie „Powrót Bena” Julia Roberts zagrała jedną z najlepszych ról od lat (fot. mat. pras.)

Najlepsza rola od lat?

Krytycy są zgodni, że w filmie „Powrót Bena” Julia Roberts zagrała jedną z najlepszych ról od lat. – Od samego początku fascynował mnie pomysł wyjściowy tej opowieści, że kamera jest zwrócona na całą rodzinę i na wszystkich jej członków z osobna. Bardzo często w przypadku liczniejszej obsady z góry wiadomo, że dwie, trzy osoby będą na pierwszym planie, cała reszta to tło. Tutaj całkiem odwrotnie. To, co robiły, mówiły i myślały poszczególne osoby, wpłynęło na moje postrzeganie tej historii, ale też na postrzeganie wzajemnych relacji. Tylko dzięki temu mogliśmy naprawdę zrozumieć, czym dla filmowych Burnsów jest rodzina i jak radzą sobie z tą trudną sytuacją – zauważa aktorka.

W rolę Bena brawurowo wcielił się jeden z najbardziej obiecujących aktorów młodego pokolenia – Lucas Hedges, który miał zaledwie 20 lat, gdy został nominowany do Oscara za rolę młodego, pragnącego normalności chłopaka, w filmie Kennetha Lonergana „Manchester by the Sea”. W tym roku znów ma szansę być obecny na oscarowej gali. Z Roberts połączyła go na planie ciepła relacja. – Julia była wspaniała, opiekuńcza, czuła i skromna. Byłem zszokowany, że ktoś, kto spędził dekady w świecie gwiazd, może być tak normalny i kochany. Była ze mną zarówno podczas kręcenia, jak i poza zdjęciami. Pracowałem z wielkimi aktorami, którzy jednak się tak nie zachowują – mówi Lucas. Roberts również ceni zawodową i osobistą więź, jaka połączyła ich na planie. – Lucas jest wyjątkowy i bardzo się zbliżyliśmy. Jest bardzo utalentowany i wspaniale otwarty. Mieliśmy kilka bardzo wymagających scen, więc bardzo dobrze, że mogliśmy się porozumieć – opowiada aktorka

Nominowany już raz do Oscara Lucas Hedges znów ma szansę być na oscarowej gali, jeśli zostanie doceniony za rolę w „Powrocie Bena” (fot. mat. pras.)

Większość scen dziennych do „Powrotu Bena” nakręcono w zimie. W styczniu powstawały sceny nocne, najmroczniejsze w historii, dosłownie i w przenośni. Peter Hedges zauważył, że jego aktorzy z wielką wrażliwością pokazywali coraz intensywniejszy konflikt matki i syna. Oparł on scenariusz filmu o własne doświadczenia, ponieważ sam pochodzi z rodziny dotkniętej nałogiem. Jego matka, alkoholiczka, porzuciła rodzinę, gdy miał 7 lat. Ten trudny temat od dawna interesował go również jako twórcę. Postanowił zrobić film o tym, jak złamany, cierpiący członek rodziny może wpłynąć na całą jej resztę. W roli Holly Burns od początku widział on Julię Roberts. Laureatka Oscara z entuzjazmem odpowiedziała na jego propozycję.

Nie prosiła o żadne zmiany w scenariuszu „Powrotu Bena”, ale miała jedną prośbę dotyczącą obsady. Będąc pod wrażeniem syna Petera, Lucasa Hedgesa, namawiała reżysera, żeby obsadził go w tytułowej roli. Był tylko jeden problem. – Przez całe życie jasno mówiłem tacie, że nigdy nie zagram w jego filmie. Wiedziałem, że robi ten film, ale nie miałem pojęcia, że jest w nim rola dla osoby w moim wieku. Chociaż później przyznał się, że napisał ją dla mnie mówi Lucas. Wahania aktora szybko zniknęły, gdy dowiedział się, że sama Roberts proponowała go do tej roli. – Gdy się dowiedziałem, że Julia chciała, żebym zagrał Bena w tym filmie, zwariowałem. Wydawała mi się kimś z innego świata. To, że chciała, żebym z nią zagrał, bardzo mi schlebiało. Potem przeczytałem scenariusz, który powalił mnie na kolana – dodaje aktor.

(fot. mat. pras.)

Obsada i twórcy

Gdy obsadzone zostały dwie główne role, Peter Hedges postanowił zaproponować Kathryn Newton rolę siostry Bena. Newton i Lucas znali się już z czasów „Lady Bird” i „Trzech billboardów za Ebbing, Missouri”. Tam również grali brata i siostrę. Jednak żadne z nich nie pracowało wcześniej z Julią Roberts. Do roli ojczyma Bena, Neala, reżyser wybrał Courtneya B. Vance’a, zdobywcę nagrody Emmy za sportretowanie adwokata Johnniego Cochrana w „American Story: Sprawa O.J. Simpsona”.

Za zdjęcia w filmie odpowiada laureat Złotej Żaby Camerimage, nominowany do Oscara Stuart Dryburgh, za scenografię Ford Wheeler, a za kostiumy Melissa Toth. Muzykę do filmu skomponował Dickon Hinchliffe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *