Stramowski kontra Roznerski w bokserskiej walce sezonu. „Fighter” już w kinach
Lipiec 19, 2019
Muzyka z pięknego zakątka planety. Carlos Santana i jego album „Africa Speaks”
Lipiec 20, 2019

Ikona futbolu, oszust, łajdak i bóg. Prawdziwa historia „Diego Maradony” w kinach

Asif Kapadia, korzystając z niepublikowanych dotąd materiałów z prywatnego archiwum piłkarza, jego przyjaciół i wrogów, odkrywa fascynującą historię Diego Maradony (fot. mat. pras.)

Ponad 500 godzin nigdy niepublikowanych nagrań, dziesiątki wywiadów i bohater, który wciąż nie przestaje dostarczać spektakularnego materiału. Nic dziwnego, że reżyser Asif Kapadia potrzebował czasu, zanim zadecydował o ostatnim cięciu w filmie „Diego”, jednym z najbardziej wyczekiwanych filmów dokumentalnych ostatnich lat. Historia Argentyńczyka Diego Maradony, celebryty, piłkarza wszech czasów, buntownika, oszusta, boga w jednym, to opowieść o człowieku, którego charyzma, ambicja i talent wyniosły na sam szczyt, żeby za chwilę zrzucić go z piedestału. – Ten film odwraca się od swojego bohatera. Nigdy nie wiadomo, na którą wersję Diego trafisz. To człowiek, któremu nikt nie mówi, co ma robić – nikt się nigdy nie ośmielił i nikt tego nie robi nawet dzisiaj. To jest Diego Maradona. To wszystko jest w nim: ten dobry i ten zły. Jest rywalem samego siebie – podkreśla reżyser. Film miał swoją światową premierę na 72. Festiwalu Filmowym w Cannes, gdzie wprost zahipnotyzował publiczność.

Szalone lata 80. XX wieku to dekada, w której rozkochana jest dzisiejsza popkultura. Do tego Neapol, italo disco, winyle, imprezy, futra i talk showy. I taniec, dużo tańca. To raczej nie są pierwsze skojarzenia, które przychodzą na myśl, kiedy mowa o Diego Maradonie. To wtedy młody, 24-letni, niezwykle utalentowany i równie charyzmatyczny chłopak zostaje ściągnięty do włoskiego klubu Napoli. Trafia w sam środek neapolitańskiego kotła: mafijnych rozgrywek, sukcesów, uwielbienia i skandali. Jego geniusz i charyzma wkrótce robią z Napoli najlepszą drużynę świata.

W mieście, w którym piłka to religia, ale nawet diabeł potrzebowałby ochroniarza, Maradona z dnia na dzień staje się świętym, a na całym świecie – ikoną popkultury. Kiedy Freddie Mercury podczas koncertu Queen w Buenos Aires zaprasza go na scenę, tłum wpada w ekstazę. Za kulisami robią sobie sesję zdjęciową, w której zamieniają się koszulkami. Diego jest gwiazdą włoskiej telewizji, zostaje też twarzą kampanii reklamowych Pumy, Coca Coli, McDonalda, a nawet „niemieckiego Kodaka” – filmów Agfacolor. Na boisku dokonuje cudów, ale gdy gasną światła, wszystko wymyka się spod kontroli. Diego nie potrafi udźwignąć swojej sławy, a miasto, które zrobiło z niego boga, z dnia na dzień staje się jego przekleństwem.

(fot. mat. pras.)

Zrewolucjonizował filmowe historie wielkich ikon

Asif Kapadia sam zasługuje na miano „Maradony współczesnego dokumentu”. Reżyser „Senny” o kierowcy Formuły 1 Ayrtonie Sennie, jednego z najlepszych filmów dokumentalnych wszech czasów i nagrodzonej Oscarem „Amy” to człowiek, który z dokumentu biograficznego uczynił sztukę. Prawdziwie przejmujące, trzymające w napięciu i poruszające kino. Zrewolucjonizował filmowe historie wielkich ikon, pieczołowicie odnajdując w nich uniwersalne opowieści o ambicji, odwadze, sławie i fatum talentu. Przekuwa publiczne światy swoich bohaterów na intymne historie, zza fasady znanych osobistości wydobywa ludzi, z całą ich złożonością, aspiracjami i lękami.

Korzystając z niepublikowanych dotąd materiałów z prywatnego archiwum piłkarza, jego przyjaciół i wrogów, Kapadia odkrywa niezwykłą historię Diego Maradony, jednej z najbardziej fascynujących postaci światowego futbolu. – Chciałem spróbować zrozumieć tego charyzmatycznego geniusza, pokazać wszystkie strony jego osobowości. Podważyć uprzedzenia, dać mojemu bohaterowi możliwość przemówienia własnymi słowami, opowiedzenia o swojej walce o sukces, ale też o destrukcyjnych skutkach sławy i fortuny – opowiada reżyser.

(fot. mat. pras.)

Wyczyny sportowe przeplatają się z nagraniami rodzinnymi, towarzyskimi

Kapadia postanowił skupić się w swoim filmie na czasie, który młody Maradona spędził w Neapolu. Rzeźbi więc w bogatym, barwnym materiale z lat 1986-1991, ziarnistych, analogowych ujęciach, kręconych na starych wideokasetach typu U-matic. Materiał z wyczynów sportowych przeplata się z nagraniami rodzinnymi, towarzyskimi, i „celebryckimi”, dając efekt kusząco „retro”, z estetyką rodem z home movies, co przydaje filmowi intymności i poufności. – Mieliśmy ponad 500 godzin materiału, w większości rewelacyjnego, ale dokumentacja z tego okresu była wyjątkowa. Docieramy do Neapolu i nagle jesteśmy z nim w samochodzie, siedzimy z nim w pokoju – uzasadnia reżyser.

Asif Kapadia opowiada o tym napędzanym marzeniami chłopaku znikąd, w którym możemy czytać jak w otwartej księdze. Kiedy się śmieje, śmieje się całym sobą, kiedy trenuje, wyciska z siebie siódme poty, kiedy nie wie, co powiedzieć, ma to wypisane na twarzy. I tańczy: na boisku, z piłką, na przyjęciu, w domu i na ulicy. Mistrz świata i król życia. – Dla mnie on jest i będzie sprytnym dzieciakiem z ulicy – mówi o Diego Kapadia. A on sam mówił o sobie: „jestem Maradona. Strzelam gole i popełniam błędy”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *