Piękne, czyli „Naciągnięte” znaczy szczęśliwe? Historie mocne, ale prawdziwe
Kwiecień 6, 2019
Multimedialny spektakl i pierwsza na świecie monografia. Wystawa „Wajda” w MNK
Kwiecień 6, 2019

Dramat rodzinny w musicalu. Amerykański hit „next to normal” w Teatrze Syrena

„next to normal” to jeden z najbardziej poruszających i cenionych musicali ostatnich lat (fot. M. Heller)

Musical niekoniecznie musi być związany z teatralnymi formami lekkiej rozrywki. Dowodem na to jest przejmujący, a zarazem kameralny dramat zatytułowany „next to normal”. Choroba psychiczna zostaje w nim potraktowana jako pretekst do rozmowy na temat siły i jakości więzów łączących członków rodziny. Ilustruje też to, w jaki sposób teatr potrafi oswajać problemy, z którymi musimy radzić sobie jako społeczeństwo, nawet tak trudne, jak choroba afektywna dwubiegunowa. Spektakl na Broadwayu wywołał sensację i został okrzyknięty przełomowym dziełem we współczesnych dziejach gatunku. W Polsce wystawia go Teatr Syrena w Warszawie, a reżyseruje dyrektor sceny – Jacek Mikołajczyk.

Goodmanowie to z pozoru normalni Amerykanie. Diana zajmuje się domem, Dan zarabia na utrzymanie. Ich córka Natalie jest muzycznym geniuszem i marzy o wyrwaniu się rodzinnego miasta, a syn Gabe – zbuntowanym nastolatkiem, przy tym oczkiem w głowie matki. Okazuje się jednak, że pod powierzchnią zwyczajności kryje się rodzinna tragedia. Diana zmaga się z chorobą dwubiegunową.

Postępy choroby sprawiają, że uporządkowany świat Goodmanów wali się jak domek z kart, a walka o utrzymanie pozorów normalności staje się „być albo nie być” dla całej rodziny. – Moja bohaterka to typowa żona z amerykańskiego przedmieścia, która jednak cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową, dlatego dom Goodmanów wymyka standardom tzw. normalnych rodzin – zauważa Katarzyna Walczak, odtwórczyni roli Diany.

(fot. M. Heller)

Trudne relacje między postaciami

Spektakl „next to normal” uważany jest za jeden z najbardziej poruszających i cenionych amerykańskich musicali ostatnich lat. Uhonorowano go Nagrodą Pulitzera w dziedzinie dramatu oraz trzema Nagrodami Tony, czyli teatralnymi odpowiednikami Oscarów. Potężna dawka rocka w połączeniu z frapującym tematem pozwoliły zrewolucjonizować cały gatunek i od wielu lat przyciągają na całym świecie tłumy widzów.

– 37 muzycznych kawałków, czasem rockowych, a czasem balladowych, które w trafny sposób przenoszą trudne emocje, które kryją się za dramatem rodzinnym – wyjaśnia reżyser Jacek Mikołajczyk. Jak dodaje twórcy zapewnią jednak widzom parę momentów, które ich zachwycą wizualnie i muzycznie, ale główny nacisk kładziony jest na relacje między postaciami, które są niełatwe. – Marzyłam o tej roli, bo od razu zakochałam się w tej muzyce. Te utwory są cudowne i to przyjemność móc pracować nad każdym z nich. Materiał jest bardzo obszerny, ale cały czas powtarzam, że sobie zazdroszczę, że mogę to grać i śpiewać – podkreśla Walczak.

(fot. M. Heller)

Twórcy i podwójna obsada

Polską inscenizację „next to normal” realizują twórcy ostatnich musicalowych tytułów sceny Teatru Syrena. Oprócz Jacka Mikołajczyka, reżysera i tłumacza „Rodziny Addamsów” i „Czarownic z Eastwick”, także Tomasz Filipczak, kierownik muzyczny teatru oraz obu wspomnianych realizacji, Jarosław Staniek, jeden z najwybitniejszych polskich choreografów, który w Teatrze Syrenia pracował przy spektaklach: „Czarownice z Eastwick” oraz „BEM!”. Ponadto Mariusz Napierała, scenograf „BEMA!” oraz takich musicalowych przebojów, jak „Once” czy „Mamma Mia!” w stołecznym Teatrze Muzycznym Roma, a także Bożena Ślaga-Śmierzyńska, kostiumografka współpracująca już z Teatrem Syrena przy spektaklach „Kariera Nikodema Dyzmy” i „Hallo Szpicbródka” w reżyserii Wojciecha Kościelniaka.

Musical może się poszczycić podwójną obsadą. I tak w roli Diany występuje Katarzyna Walczak, jej męża Dana grają: Przemysław Glapiński i Damian Aleksander, córkę Natalie: Weronika Bochat-Piotrowska i Karolina Gwóźdź, syna Gabe’a: Marcin Franc i Piotr Janusz, Henry’ego: Maciej Dybowski oraz Michał Juraszek, a doktora Maddena: Maciej Maciejewski i Marcin Wortmann.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *